Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow W godzinie śmierci, Peter James: recenzja
W godzinie śmierci, Peter James: recenzja
poniedziałek, 13 listopada 2017

Czy zemsta smakuje po latach?

Peter James to kolejny z długiej listy bestsellerowych pisarzy THRILLERów i kryminałów, którego jednocześnie trudno zaliczyć do najbardziej znanych przedstawicieli twórców tego gatunku. Poza tym Brytyjczyk nie ogranicza się tylko do literatury gatunkowej – dla Hollywood popełnił scenariusze do „Kupca weneckiego” i „Mostu przeznaczania”, a moja przygoda z jego twórczością zaczęła się od całkiem udanej powieści grozy „Dom na wzgórzu”. Teraz więc nadszedł czas, bym zapoznał się z najnowszym, dziewiątym tomem jego opus magnum: cyklu o Royu Grace. I muszę przyznać, że „W godzinie śmierci” okazało się udanym spotkaniem z dobrym dreszczowcem.

ImageByło ich czterech. Czterech pijanych, uzbrojonych mężczyzn, którzy mieli zabić innego. Nie wszyscy z nich chcieli to robić, ale w roku 1922, w takim towarzystwie, albo szedłeś z nimi, albo ciebie też zabijali. Pięcioletni Gavin Daly nie przejął się, kiedy zjawili się w domu – tu ciągle ktoś wchodził, hałasował, bawił się, a jeśli przesadzał, jego ojciec wyrzucał typa na ulicę. Jednak krzyki jego matki i huk wystrzałów sprawiły, że zaczął się bać, a to co zobaczył potem, na zawsze już pozostało w jego głowie. Drgające zwłoki rodzicielki z odstrzeloną częścią głowy i krew rozbryźnięta po całym pokoju nie należą do rzeczy, które ktokolwiek byłby w stanie zapomnieć. Ojciec zniknął, zabrany przez czterech mężczyzn, ale wcale nie miał więcej szczęścia. Jedyne, co zostało Gavinowi po tacie, to jego zegarek, który tak uwielbiał, i zaszyfrowana wiadomość od mordercy.

Rok 2012. Dawny koszmar odżywa, kiedy 98-letnia siostra Gavina, Aileen, zostaje napadnięta i okradziona, a wiek i obrażenia sprawiają, że wkrótce potem umiera. Dla jej brata nie liczą się jednak skradzione kosztowności, a zegarek ojca, który zniknął wraz z nimi. Śledztwem w tej sprawie zajmuje się nadinspektor Roy Grace, ale – jak się można domyślić – nie należy ona do najłatwiejszych. I nie chodzi tu tylko o samych przestępców, lecz także o Daly’ów, którzy nie zamierzają zostawić sprawy wyłącznie w rękach policji. Na domiar złego na wolność po dwunastu latach odsiadki wychodzi Amis Smallbone, członek niegdyś poważanej rodziny przestępczej, który za sprawą niekoniecznie legalnych działań Grace’a trafił do więzienia. Teraz ma tylko jeden cel – zemsta. I to najgorsza z możliwych. Taka, przy której śmierć wydaje się aktem łaski…

Każdy wie, że zemsta najlepiej smakuje na zimno, ale czy zemsta po latach ma w sobie jeszcze coś smakowitego? I czy ma w ogóle sens? Peter James wrzuca nas w sam środek tajemnicy, która nie została wyjaśniona od niemalże stu lat. Sprawcy już nie żyją, została po nich tylko zaszyfrowana wiadomość oraz wiecznie żywe wspomnienia. Ale wokół bohaterów tego dramatu wyrósł mur kłamstw, przez który ciężko się przebić. Właśnie to stanowi najciekawszy element powieści „W godzinie śmierci”. Ale przecież nie jedyny. Jest jeszcze aktualne śledztwo, jest motyw zemsty na głównym bohaterze – a wszystkie te elementy łączą się w coś o wiele bardziej złożonego, niż się na początku wydaje.

Oczywiście wiele rzeczy w powieści jest przewidywalnych, ale na szczęście nie należą one do kluczowych. Wątek, który najbardziej mnie zaciekawił, został poprowadzony dobrze i równie dobrze rozwinięty. Może nadmiar wydarzeń czasem zabija ich prawdopodobieństwo, ale na szczęście nie całe, a przy okazji nie pozwala ani przez chwilę się nudzić. U Jamesa nie ma też dłużyzn, wszystko podane jest lekko, prostym i niewymagającym językiem. Potocznym? Często tak, co dla jednych będzie minusem, w oczach innych natomiast doda książce pazura. Mi osobiście nie przeszkadzało w najmniejszym stopniu. Choć „W godzinie śmierci” nie powala na kolana, na pewno dostarcza solidnej porcji mocnych wrażeń. Dlatego też miłośnikom gatunku mogę polecić powieść z czystym sercem, bo jest tego warta. To po prostu kawał dobrego kryminału, intrygującego i wciągającego. W sam raz na długie, jesienne wieczory.

Michał Lipka

W godzinie śmierci
Peter James
Przekład: Magdalena Koziej
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2017
 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI PETERA JAMESA:

Image