Advertisement
Strona główna
Bez śladu, Tana French: recenzja
środa, 15 listopada 2017

Rozwiać się jak dym

W ostatnich dniach, już po raz trzeci, pozwoliłam irlandzkiej pisarce Tanie French przenieść mnie do Dublina, do miejsc i bohaterów znanych z poprzednich części jej serii. Wcześniej autorka umiejscowiła akcję na poddublińskim osiedlu domów jednorodzinnych oraz w Whitehorn House – samotni poza miastem. Tym razem trafiamy na Faithful Place, na południe Dublina, do robotniczej dzielnicy pełnej wielorodzinnych kamienic. Moje poprzednie spotkania z książkami French owocowały czytelniczym uznaniem – do tego stopnia, iż irlandzką pisarkę nazwałam moim kryminalnym odkryciem roku. Czy i tym razem lektura przyniosła same pozytywne odczucia?

ImageFrank Mackey, detektyw wydziału tajnych operacji, znany czytelnikom z drugiej części serii, odbiera telefon od siostry, jedynego członka rodziny, z którym utrzymuje kontakty. Od dwudziestu dwóch lat nie był w rodzinnym domu, nie widział rodziców i pozostałego rodzeństwa. Są to bowiem ludzie, którym daleko do ideału, a dom, w którym bohater dorastał, nigdy nie był azylem i ostoją bezpieczeństwa. Tyle że teraz w sąsiedztwie, w budynku do rozbiórki, odnaleziono walizkę Rosie Daly, byłej dziewczyny Mackeya, z którą przed dwiema dekadami miał uciec i rozpocząć nowe życie w Londynie. Niestety w noc ucieczki Rosie nie pojawiła się w umówionym miejscu. Frank był przekonany, że uciekła sama, przestraszona wizją wspólnego życia z chłopakiem z patologicznej rodziny. Frank uciekł więc sam, zraniony i oszukany, zbyt dumny, by kiedykolwiek próbować szukać dziewczyny. A teraz w opustoszałym budynku, niedługo po odnalezieniu walizki, odnajdują się również zwłoki, ukryte pod betonowymi płytami, leżące tam od dłuższego czasu. Zwłoki Rosie. Frank zostaje wciągnięty w wir śledztwa, dogoniony przez przeszłość, od której chciał się odciąć, zmuszony do ponownego przekroczenia progu rodzinnego domu…

French kolejny raz całkowicie porwała mnie swoją opowieścią i utwierdziła w przekonaniu, że to właśnie jej należy się podium w moim tegorocznym subiektywnym rankingu kryminalnym. Tym razem czytelnicy dostają nie tradycyjny kryminał, a bardziej jego podgatunek: kryminał społeczny. Intryga miejscami schodzi na boczny tor, ustępując miejsca właśnie problematyce społecznej. Na jednej z dublińskich ulic, noszącej jakże przekorną nazwę – Faithful Place – French lokuje całą gamę negatywnych zjawisk, takich jak alkoholizm czy przemoc domowa.

Autorka zastosowała w tej powieści zabieg zawężenia miejsca akcji. Jak w przypadku obrazu satelitarnego, który najpierw ukazuje większy obszar, stopniowo zaś przybliża coraz konkretniejsze punkty na mapie, tak powieść „Bez śladu” najpierw wprowadza czytelnika do miasta, potem do konkretnej dzielnicy, na konkretną ulicę i wreszcie – do konkretnego domu. A przekraczając jego próg, wchodzimy w siedlisko negatywnych zachowań, deficytu rodzicielskich uczuć i poprawnych rodzinnych więzi. I to najbardziej zatrważa w całej książce: to, co powinno być bezpieczne, a wręcz święte – rodzina – tu jest zbrukane, wypaczone, naznaczone alkoholem i przemocą.

I choć można się tu doszukać pewnych minusów, takich jak chwilami nielogiczne działanie bohaterów czy zbyt płaska zagadka kryminalna, nie umniejsza to wcale mojej oceny. Zwłaszcza że doceniam jeszcze jedną ważną rzecz: fakt, że książka pozostawia czytelnika z pytaniami. O najdrobniejsze działania, które, jak w „efekcie motyla” zmieniają bieg całej historii. O przeszłość, od której nie sposób uciec. I wreszcie o winę za zbrodnie, do których  doszło. Czy obarczyć nią należy wyłącznie oprawcę? A może sprawca jest jedynie jej wykonawcą, a motorem są inni – rodzina, społeczeństwo? Nie ma usprawiedliwienia dla mordercy, ale może on wcześniej wołał o pomoc? Może wołał za cicho…

„Bez śladu” to kryminał na wysokim poziomie. To dbałość o język, styl, o portrety psychologiczne, o społeczną problematykę, jednym zdaniem – o wszelkie możliwe detale, które niczym mozaika składają się na pełny twór – książkę. Książkę, którą szczerze polecam!

Anna Mazur


Bez śladu

Tana French
Przekład: Maria Olejniczak-Skarsgård
Wydawnictwo Albatros
Wydanie II
Warszawa 2017

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI TANY FRENCH:

Image

 

ImageImage