Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Niebezpieczna dziewczyna, K.L. Slater: recenzje
Niebezpieczna dziewczyna, K.L. Slater: recenzje
poniedziałek, 20 listopada 2017

Niezagojone rany

Z czym kojarzy się kryminał, każdy wie. Trup ściele się tam gęsto. Istnieją jednak i takie kryminały, w których trup nie ściele się wcale. Taka właśnie jest „Niebezpieczna dziewczyna” K.L. Slater. Owszem, mamy motyw śmierci, ale związany z dawną stratą głównej bohaterki, a nie ze zbrodnią tu i teraz. Jak autorka poradziła sobie z taką formą opowieści?  Jako ciekawostkę warto dodać, że „Niebezpieczna dziewczyna” narodziła się jako praca dyplomowa; dopiero na potrzeby wydawnictwa K.L. Slater rozbudowała ją i wydała w formie książki.

ImageAnna żyje samotnie, prowadząc niemal pustelniczy tryb życia. Jej codzienność ogranicza się do pracy listonoszki i pomagania starszej, schorowanej sąsiadce, bardziej z przyzwyczajenia i przyzwoitości niż z chęci pomocy i obcowania z drugim człowiekiem. Kobieta nosi w sobie traumę, dlatego stroni od ludzi. Wiele lat temu straciła całą rodzinę. Najpierw opuścił ją ojciec, a potem matka z bratem ponieśli śmierć w nie do końca jasnych okolicznościach. Któregoś dnia, wracając z pracy, Anna staje się świadkiem drogowej kolizji. Pewna kobieta potrąca autem motocyklistę. Anna rozpoznaje w sprawczyni wypadku osobę, której poszukiwała od lat, tę, która przyczyniła się do śmierci jej matki i brata. Postanawia nawiązać bliższą znajomość z potrąconym mężczyzną, aby w ten sposób zbliżyć się do sprawczyni kolizji i dać upust pielęgnowanej od lat nienawiści.  

W moim odczuciu najmocniejszym punktem opowieści jest studium psychologiczne głównej bohaterki. Początkowo autorka zarysowuje tę postać jako wycofaną, zaburzoną, rozpamiętującą przeszłość. Odbieramy ją jako typową ofiarę. Stopniowo jednak zauważamy, że trauma, jaką w sobie nosi, przybrała formę obsesji. Wówczas zaczynamy dostrzegać tytułową niebezpieczną dziewczynę, przez wiele lat karmiącą się dawnymi krzywdami, która potrafi na chłodno kalkulować i umiejętnie planować zemstę. Z jednej strony czytelnik próbuje zrozumieć i usprawiedliwić Annę – przecież w młodości spotkała ją tragedia. Z drugiej jednak wie, że nie warto w ten sposób rozwiązywać dawnych rachunków, a mszcząc się w gniewie i nienawiści na innych, tak naprawdę mścimy się na samych sobie. Autorce udało się stworzyć postać, która z każdą kolejną stroną zachowuje się coraz bardziej chaotycznie, coraz mocniej zapętla się we własnej intrydze, tracąc przy tym grunt pod nogami, burząc relacje międzyludzkie, i tak nieliczne, oraz zaniedbując pracę, która stanowiła jedyny punkt łączący bohaterkę z normalną rzeczywistością, z właściwym funkcjonowaniem w prawdziwym świecie. Niestety zachowanie Anny względem mężczyzny będącego ofiarą wypadku oraz jego babci było momentami tak irracjonalne, że dziwiła mnie ich znikoma reakcja, a właściwie jej brak. Podobnie było z finałem całej opowieści: owszem, autorka pokusiła się o dość złożone i zaskakujące rozwiązanie zagadki, jednak i w nim można odnotować drobne nieścisłości.

W ogólnym rozrachunku „Niebezpieczna dziewczyna” jest jednak historią wartą poznania. Wyróżnia się bowiem na tle kryminałów, w których przelewa się krew – fabuła w niewielkim stopniu ociera się o typową zbrodnię. A mimo tego nie traci charakterystycznego dla gatunku napięcia. Przez całą lekturę niemal czujemy na plecach oddech tytułowej dziewczyny i niejednokrotnie zdumiewa nas jej zachowanie, wypaczone przez traumę i obsesję zemsty. A wszystko po to, aby na koniec pozostawić nas z  pytaniem: kto w tej historii tak naprawdę był ofiarą i kto był najbardziej niebezpieczny?

Anna Mazur


Niebezpieczna dziewczyna

K.L. Slater
Przekład: Stefan Drzazga
Wydawnictwo Amber
Warszawa 2017