Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Trzecia, Magda Stachula: recenzja
Trzecia, Magda Stachula: recenzja
środa, 29 listopada 2017

THRILLER, którego moc czujemy dopiero w końcówce

Dwie kobiety i on… Te dwie kobiety dzieli wszystko – status społeczny, wiek, wykonywany zawód, nastawienie do życia. Nie znają się i nie powinny się poznać. Ale nie są tak do końca różne. Młodsza z nich jest wizualną kopią starszej, można by wręcz rzec, że wyglądają jak matka i córka. A to podobieństwo jest ich częścią wspólną i jednocześnie magnesem dla niego. Rosjanina z polskimi korzeniami, który niejedną wątpliwą moralnie ścieżką podążał i de facto nadal nią kroczy, uciekając przez zemstą mafii. Ucieczkę osładzają mu napotkane kobiety, które oczarowuje i przywiązuje do siebie. A gdy sytuacja wokół niego robi się zbyt napięta, bo rosyjskie podziemie kolejny raz go namierza, znika bez śladu.

ImageTe trzy wyżej opisane postacie powołała do życia na kartach powieści „Trzecia” Magda Stachula, wprowadzając nas pierwszoosobową narracją do umysłu każdej z nich, dzięki czemu możemy szczegółowo poznać motywy ich działania, a tak naprawdę pragnienia, które kierują ich czynami. Akcja opleciona jest przede wszystkim wokół Elizy Orlickiej – psychoterapeutki z własną praktyką w Krakowie. Kobieta staje się celem nieznajomego obserwatora, który podąża jej tropem i robi jej zdjęcia z ukrycia, zasiewając w głowie Elizy ziarno niepokoju. Kiedy podczas meczu hokejowego kobieta poznaje przystojnego Borysa, nie ma pojęcia o tym, że spotkanie to bynajmniej nie jest przypadkowe. Borys, znany również jako Anton Zubakow, ma bowiem plan, w którym Eliza odegra główną rolę, a moment kulminacyjny tego przedstawienia okaże się dla niej zgubny. Równolegle z losami Elizy i Antona śledzimy rozważania zdradzonej przez rosyjskiego Casanovę Lilianny, która nie wyobraża sobie życia bez kochanka. I nic to, że był na jej utrzymaniu; wystarczy, że był. Lilianna rusza zatem z Warszawy do Krakowa, aby namierzyć Antona i przekonać się, czy jest w stanie nakłonić go do powrotu. Kiedy okazuje się, że na jej drodze stoi Eliza, sprawy zaczynają się komplikować.

Książka ta przedstawiana jest jako thriller psychologiczny, natomiast w moim przekonaniu to powieść obyczajowa z wątkami psychologicznymi i jedynie delikatnym rysem thrillera. Akcja „Trzeciej” jest dość stonowana; czytelnik oczekuje pewnego przełamania, eskalującego poczucia zagrożenia, ale otrzymuje je dopiero w finałowych scenach, które stanowią zgrabne spięcie wszystkich nakreślonych przez autorkę wątków. Przeważająca część książki to rozważania kobiet, z których jedna poszukuje miłości i zaangażowania w stałym związku, a druga rozwodzi się nad swoim poczuciem krzywdy, ponieważ została porzucona przez mężczyznę życia. Między nimi stoi Anton – facet z rozbuchanymi potrzebami seksualnymi i mroczną przeszłością, który za sprawą nowinki technologicznej tworzy listę kobiet o podobnym typie urody i podąża ich śladem, zmieniając często miejsce pobytu i tym samym zacierając za sobą ślady.

„Trzecia” nie jest może pełnowymiarowym thrillerem, który wywołuje dreszcz niepokoju od pierwszej do ostatniej strony, ale zasługuje na uznanie ze względu na kreacje bohaterów, bardzo przekonujące i realistyczne. Trafna jest również analiza relacji między poszczególnymi bohaterami i leżących u ich podstaw czynników emocjonalno-psychologicznych, mocno zakorzenionych w przeszłości, zwłaszcza Elizy i Antona. Bo raz popełnione zło nie daje o sobie łatwo zapomnieć i podąża za człowiekiem niczym złowieszczy cień, wychodzący z ukrycia w najmniej oczekiwanym momencie.

Stachula zakończyła tę książkę mocnym akcentem. Zrobiła to jednak w sposób na tyle otwarty, że pozostawiła pole do działania dla wyobraźni czytelników i rozbudziła w nich apetyt na poznanie dalszych losów poharatanej przez los Elizy, sprytnego Antona oraz nieco demonicznej Lilianny. Kto wie, czy autorka nie ma już czegoś w zanadrzu?

Dominika Matuła

Trzecia
Magda Stachula
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Kraków 2017