Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Głosy, Ursula Poznanski: recenzja
Głosy, Ursula Poznanski: recenzja
piątek, 15 grudnia 2017

Co w psychiatryku piszczy

Motyw szpitala psychiatrycznego, jakkolwiek nie byłby on sztampowy, oklepany, kliszowy, tandetny, nieoryginalny – zawsze mnie skusi zarówno w kryminale, jak i w fantastyce (bo od społecznych dramatów obyczajowych i autentycznych tragedii psychiatrycznych trzymam się z daleka, uznając eskapizm za świetną metodę wyzwolenia z nieprzychylnej rzeczywistości). Choć kwestie artystyczne mają ogromne znaczenie dla realizacji tego toposu, ma on sam w sobie wiele do zaoferowania. Bez wątpienia wyzyskała ów potencjał Ursula Poznanski w powieści „Głosy”, konstruując intrygę kryminalną skupiającą się wokół lekarzy i pacjentów szpitala psychiatrycznego. Wprawdzie autorka nieco przedobrzyła, zaludniając korytarze tej instytucji coraz to bardziej traumatycznymi przypadkami i coraz ekscentryczniejszymi doktorami, jednak rezultat końcowy jest zadowalający.

Image„Głosy” to kolejna część cyklu z policjantką Beatrice Kaspary i jej sympatycznym partnerem, Florinem Wenningerem. To ci dwoje zresztą mogą stać się centrum czytelniczego zafascynowania, ponieważ magia, jaka bije z każdej sceny z ich udziałem, przyćmiewa nieraz samo śledztwo i, czy tego chcemy, czy nie, to właśnie ta relacja jest w „Głosach” najważniejsza. Misternie skonstruowane opisy spotkań, świetnie pokazane gesty, ich interpretacje przez Beatrice, dialogi między bohaterami – to wszystko w jakiejś mierze dominuje, a choć powieść nie traci nic z klimatu kryminalnego, ten romansowy nie tylko dopełnia całości, ale i dyktuje, jak tę książkę czytać. Jest to doświadczenie niezwykłe, ponieważ wielu utworom spod znaku miłości brakuje tej finezji, tego wyczucia sytuacji erotyzmu, jakim błysnęła Poznanski, decydując się na uwikłanie swoich bohaterów w relację uczuciową.  

Jednak powieść „Głosy” to nie tylko romans i szpital psychiatryczny, to także wiele innych historii zamkniętych w spójnej całości. Autorka pokazuje w sposób niezwykle plastyczny relacje między współpracownikami, tarcia i alianse między nimi, znamienną mizoginię środowiska policyjnego, a poza wszystkim przywołuje dramatyczne i zachwycająco straszne historie pacjentów ujęte w policyjnych raportach i kartach chorób. Niezwykle interesującym pomysłem jest także pokazanie rozmaitych metod stosowanych w terapii oraz odczucia względem nich osoby, która przychodzi z zewnątrz. Beatrice jest wprawdzie po prawie sześciu semestrach psychologii, ale przede wszystkim jest baczną i racjonalizującą obserwatorką, której niewiele umyka. Kolejne morderstwa w szpitalu kierują jej uwagę na mroczną sprawę sprzed lat, w którą uwikłana jest niemówiąca i nieokazująca emocji Jasmin. Jej losy zresztą to najtrudniejszy do zniesienia aspekt fabuły, bo trudno uwierzyć, żeby jakikolwiek człowiek zasłużył na tyle potworności. Tutaj Poznanski istotnie zagęściła zbiegi okoliczności do tego stopnia, że niełatwo o wiarygodność.

Powieść „Głosy” obfituje w mniej lub bardziej powikłane wątki, ale jednym z ważniejszych jest życie Beatrice, która usiłuje bez względu na wszystko być dobrą matką, dobrą policjantką, dobrą partnerką i… kochającą kobietą. To przede wszystkim z jej perspektywy czytelnik doświadcza rzeczywistości, to bohaterka prowadzi go po meandrach swoich myśli, wahań, wrażeń, emocji, decyzji i determinant. Poznanski utkała w misterny sposób portret kobiety autentycznej, bardzo zranionej i wycofanej, delikatnej, ale radzącej sobie, niezwykle wyczulonej na niuanse, na drobne gesty i słowa, w których tylko ona dostrzega aluzje. Ta szczególna wrażliwość protagonistki staje się niebywale użytecznym atutem podczas prowadzonego śledztwa, gdy fakty i zimny racjonalizm zderzyć się muszą ze spekulacjami, konceptami na temat motywów zbrodni czy okoliczności jej popełnienia. Postać Beatrice nie jest może ważkim głosem w dyskursie feministycznym – bo nie jest – ale z pewnością jest jedną z bardziej sympatycznych kreacji kobiecych w literaturze kryminalnej. I to dla niej (oraz, przyznaję, jej relacji z boskim Florinem) warto przeczytać powieść Poznanski.

Ksenia Olkusz

Głosy
Ursula Poznanski
Przekład: Anna Urban, Miłosz Urban
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2017


RECENZJA POPRZEDNIEJ POWIEŚCI AUTORKI:

 Image