Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Dziewczyna bez skóry, Mads Peder Nordbo: recenzja
Dziewczyna bez skóry, Mads Peder Nordbo: recenzja
środa, 27 grudnia 2017

Zbrodnia z wikingiem w tle

Kryminały, jak właściwie każdy inny gatunek literacki, pisane są na całym świecie, i nikogo nie powinno to dziwić. Od lat szczególną popularnością wśród czytelników cieszą się książki tego typu pochodzące ze skandynawskich (czy, jak wolę to nazywać, „zimniejszych”) krajów. Teraz nadszedł czas udać się jeszcze dalej na północ, bo na Grenlandię, i przekonać się, co potrafią pisarze z tamtych stron.

ImageJak na THRILLER przystało, zaczyna się od zbrodni. Zamordowany zostaje pewien mężczyzna. Standard, chciałoby się powiedzieć. Ale potem robi się dziwniej. Zanim to jednak nastąpi, poznajemy głównego bohatera całej opowieści, Matthew, dziennikarza śledczego. Mężczyzna w wypadku samochodowym stracił żonę i nienarodzoną córeczkę, a wspomnienia o tym wydarzeniu prześladują go nieustannie. Kiedy więc pojawia się okazja wyjazdu na Grenlandię, nie waha się ani chwili. Zapewne zmiana otoczenia nie naprawi jego rozbitego życia, ale może da mu choć trochę wytchnienia. Praca dziennikarza lokalnej gazety na końcu świata nie wydaje się szczególnie atrakcyjna, ale już wkrótce Matthew trafia w sam środek niecodziennych wydarzeń. Odkrycie zmumifikowanych zwłok wikinga na końcu lądolodu, choć stanowi prawdziwą sensację, to zaledwie początek. Komuś zależy bowiem na tym, by uniknąć rozgłosu. Ciało wkrótce znika, wraz z nim wyparowują wszelkie dowody na jego istnienie, a pilnujący go policjant zostaje zamordowany. Matthew zaczyna więc własne śledztwo. Niestety lokalna społeczność nie jest zbyt pomocna. Tropy prowadzą daleko w przeszłość, kiedy to zamordowanych zostało kilku mężczyzn, a także zniknęły dwie dziewczyny. Na tym oczywiście nie koniec, sytuacja z każdą chwilą komplikuje się coraz bardziej, przybywa postaci mających z nią jakiś związek, a Matthew trafia w sam środek spraw, które od dawna pozostawały głęboko zakopane. Niektórzy woleliby, aby tak pozostało…

„Dziewczyna bez skóry” nie jest do końca książką grenlandzką, bo jej autor, Mads Peder Nordbo, pochodzi z Danii (podobnie jak jego bohater przeniósł się jednak na Grenlandię). Na pewno jednak stanowi powiew świeżego (i mroźnego) powietrza na rynku. Owszem, powieść utrzymana jest w klimacie typowym dla skandynawskich kryminałów, ale pozostaje ciekawa i wcale nie tak oczywista, jak można by się spodziewać.

A kiedy zaczynałem lekturę, obawiałem się, co z tego będzie. Autor uraczył mnie bowiem serią opisów rwanych niczym montaż sekwencji pułapek w filmowej „Pile”, podanych krótkimi, prostymi zdaniami, jakich nie spodziewam się po literatach. Potem jednak „Dziewczyna…” złapała rytm, zaczęła rozwijać się w ciekawy sposób i urzekła kilkoma scenami. A wiking, choć wydaje się nieco wymyślny, jeśli nie przekombinowany, dodaje całości pewnego uroku. Czegoś takiego nie spodziewaliśmy się w kryminale i dlatego jego obecność uatrakcyjnia lekturę.

Ale ta i bez wikinga jest całkiem udana. Dość brutalna i nastrojowa, o ciekawej akcji dziejącej się w mroźnej scenerii. „Dziewczyna…” to powieść dla miłośników książek z dreszczykiem. Jeśli zatem lubicie dobre, lekkie, ale pełne napięcia thrillery i kryminały, proza Madsa Pedera Nordbo z pewnością się Wam spodoba. Pewnie nawet bardziej niż książki wielu czołowych autorów tego gatunku.

Michał Lipka


Dziewczyna bez skóry
Mads Peder Nordbo
Przekład: Justyna Haber, Agata Lubowicka
Burda Publishing Polska
Warszawa 2017