Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Cienie, Wojciech Chmielarz: recenzja
Cienie, Wojciech Chmielarz: recenzja
piątek, 19 stycznia 2018

Cienie przeszłości

Pewnego grudniowego poranka (a przecież grudniowy poranek to „absolutnie najgorsza rzecz, która może się zdarzyć w tym kraju, który i tak nie słynie ze zbyt przyjemnego klimatu”) Jakub Mortka zjawia się na miejscu zbrodni. Pisząc te słowa styczniowego poranka (równie nieciekawego jak ten grudniowy), wręcz czuję niechęć komisarza do pracy. Ale pracować musi, bo w Milanówku doszło do zbrodni. Ktoś zabił żonę i córkę gangstera, który sześć lat wcześniej zaginął w tajemniczych okolicznościach. Niedawno jego zwłoki – oraz ciała dwóch innych przestępców – odnalazł Kochan. A teraz kobiety zginęły z jego broni… Mortka nie wierzy w winę kolegi, choć ma świadomość, że ten nie jest grzecznym chłopcem. Próbuje więc dojść do prawdy, jednocześnie poszukując dowodu, który pozwoli mu wreszcie aresztować trzęsącego Warszawą Borzestowskiego. A tym samym czasie aspirantka Suchocka, zwana przez wszystkich Suchą, bada sprawę nagrania z ukrytej kamery, na którym kilku mężczyzn gwałci chłopaka. Nie robi tego jednak oficjalnie – i ma powody, by ukrywać prowadzone śledztwo.

Image„Cienie” to piąta część cyklu, którego głównym bohaterem jest Jakub Mortka, i zamknięcie historii opowiadanej przez autora w poprzednich książkach. Nie oznacza to oczywiście, że więcej nie spotkamy Mortki; nie wiem, jakie plany wobec komisarza ma Wojciech Chmielarz. Wiem natomiast, że jeśli nie czytaliście poprzednich przygód Mortki, powinniście to nadrobić, zanim sięgniecie po „Cienie”. Autor bowiem już od „Podpalacza” – czyli pierwszej części cyklu – buduje wielowątkową i wielopłaszczyznową opowieść, w każdej książce wprowadzając kolejne elementy układanki, by wreszcie w piątym tomie serii pokazać czytelnikom kompletny obrazek. Jest więc w „Cieniach” grupka bohaterów, których mieliśmy już okazję poznać: Mortka, który próbuje poukładać sobie życie prywatne (i szłoby mu świetnie, gdyby nie to, że praca wciąż jest dla niego najważniejsza), podejrzewany o morderstwo Kochan, Sucha, która nie potrafi odpuścić, dopóki nie doprowadzi sprawy do końca. No i Borzestowski – gangster rządzący Warszawą. Do tego liczna grupa drugo- i trzecioplanowych bohaterów, bez których ta historia nie mogłaby się rozegrać. Łączy ich – i tych pozytywnych, i negatywnych bohaterów – jedno: wszystkich dopada przeszłość. Cóż, rację miała Agatha Christie, pisząc, że dawne grzechy rzucają długie cienie.

Choć właściwie określenie „pozytywny bohater” nie jest adekwatne do żadnej z postaci pojawiających się na kartach „Cieni”. Jasne, Mortka i Sucha stoją po odpowiedniej stronie barykady, ale ich zachowanie trudno ocenić jako jednoznacznie dobre. Bez problemu natomiast wskażemy „czarne charaktery”. I choć są różne, łączy je motywacja: pragnienie władzy. To właśnie pragnienie władzy każe im manipulować ludźmi (jest bowiem w „Cieniach” mnóstwo doskonałych manipulatorów) i popycha ich do okrutnych czynów. Ale warto podkreślić, że pod sensacyjną historią o ludziach trzęsących Warszawą kryje się prawdziwa kryminalna historia. No bo kto w końcu zabił Evelinę i jej matkę? To jedna z największych niespodzianek „Cieni”.

Warto też wspomnieć (a właściwie powtórzyć za recenzjami poprzednich powieści tego autora), że Wojciech Chmielarz nie tylko doskonale kreśli postaci, lecz także robi to w świetnym stylu. Język powieści jest z jednej strony bardzo wyrazisty (szczególnie udane są moim zdaniem dialogi), z drugiej zaś – niemal przezroczysty, co pozwala w stu procentach skupić się na treści. Nie sposób też ukryć, że pisanie poprzedził solidny research – widać to choćby w informacjach o broni, pojawiających się w jednej z końcowych partii powieści, czy opisach konkretnych lokalizacji.

Z pewnością powieści Wojciecha Chmielarza nie wszystkim przypadną do gustu. Historie poplątanych ludzkich losów z mocno rozbudowanym tłem społecznym i psychologicznym oraz mocno nakreślonymi bohaterami niektórym mogą się wydać nazbyt skomplikowane, innym – zbyt mało kryminalne. Ja jednak bardzo lubię zanurzać się w brudny świat Warszawy tworzony przez Wojciecha Chmielarza. I „Cienie” po raz kolejny mi na to pozwoliły.

Ewa Dąbrowska

Cienie
Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2018

 

RECENZJE POPRZEDNICH CZĘŚCI CYKLU Z MORTKĄ:

Podpalacz Farma Przejecie
Osiedle

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI AUTORA:

WampirImage

Wywiad z autorem