Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Jej obsesja, Amanda Robson: recenzja
Jej obsesja, Amanda Robson: recenzja
czwartek, 01 lutego 2018

W pętli

„Jej obsesja” Amandy Robson to historia dwóch małżeństw: Carly i Roba oraz Jenni i Craiga. Ich życie zmienia jedno zadane podczas zakrapianej imprezy pytanie: „Jaką inną kobietę chciałbyś mieć, gdybyś mógł?”. Choć Rob długo nie chce odpowiedzieć Carly, w końcu mówi: Jenni. Przyjaciółka o urodzie nastolatki i wielkich, niewinnych oczach. Zupełne przeciwieństwo kobiecej, seksownej Carly, która teraz już nie potrafi myśleć o niczym innym. Jej obsesja nakręca spiralę wydarzeń, które zmieniają życie całej czwórki.

„Jej obsesja” to bardzo intymna powieść. Z dwóch powodów. Pierwszy to specyficzny sposób poprowadzenia narracji. Autorka dzieli książkę na bardzo krótkie partie, których narratorami są bohaterowie na przemian. Ale to nie wszystko: w swoich wypowiedziach zwracają się oni zwykle do siebie nawzajem – trochę tak, jakby pisali do siebie listy, których nigdy nie zamierzają wysłać: „Włączam wideorozmowę z tobą, Craig, bo brakuje mi ciebie” (Jenni); „Jenni. Świętoszkowata suko, kradnąca mi męża” (Carly) – ujawniając najbardziej osobiste uczucia i opinie. I to właśnie powód numer dwa: czytelnik może być świadkiem rozwoju emocji i wydarzeń, może obserwować, jak wokół bohaterów powoli zaciska się pętla. To sprawia, że powieść jest bardzo przejmująca. Może nie tyle w sferze akcji, bo tę, przynajmniej do pewnego momentu, można by podsumować w dwóch zdaniach, ujawniając jej banalność (ale nie jest to absolutnie zarzut w stronę autorki! Ot, życie ludzkie często plecie się wokół banalnych schematów) – ile właśnie w sferze emocji.

ImageNa pewno jest to też mocna powieść. Dużo brutalnego języka i scen seksu, czasami wręcz nieprzyjemnych, bo odartych z jakichkolwiek uczuć. No i postaci. Nie da się ukryć, że bardzo wyraziste (przy czym jednak zdecydowanie ważniejszą rolę odgrywają tu Carly i Jenni; powieściowi mężczyźni, Rob i Craig, najczęściej jawią się jako bezwolne kukły, którymi można swobodnie manipulować – i to bardzo do nich zniechęca). Pierwsze skrzypce gra bez wątpienia Carly. Matka trójki dzieci, zapracowana pielęgniarka, żona uznanego lekarza. Jenni jest jej przyjaciółką ze szkoły rodzenia. Dzieci obu kobiet lubią swoje towarzystwo, więc i dorośli często się spotykają. Z pozoru ich relacje są przyjacielskie. Jednak wspomniane pytanie wyzwala w Carly kłębiące się już od dawna emocje.

Początkowo trudno o jednoznaczną klasyfikację gatunkową tej powieści. Kiedy zaczynamy czytać, rysuje się przed nami historia niczym z powieści obyczajowej: na pierwszy rzut oka idealne życie dwóch rodzin rozsypuje się jak domek z kart pod wpływem jednego pytania. Potem jednak, kiedy wchodzimy coraz głębiej w motywacje i uczucia bohaterów i przekonujemy się, jak bardzo ich wzajemne relacje są toksyczne, a fabuła zaczyna powoli, lecz nieubłaganie rozwijać się w niepokojącą stronę, „Jej obsesji” coraz bliżej do mrocznego THRILLERa psychologicznego. Jest też w tej powieści coś z domestic NOIR. Amanda Robson pokazuje, że zło to niekoniecznie seryjny morderca wiedziony abstrakcyjną motywacją; zło kryje się w każdym, nawet w ludziach, którym bezgranicznie ufamy. Nawet w nas samych. Wystarczy, że coś je uwolni.

„Gdybym tylko mogła wrócić do czasów, kiedy truskawkowe żelki by mnie zadowalały” – mówi jedna z bohaterek. Niestety, nie da się wrócić do beztroskiego dzieciństwa, a dorosłość nie zawsze jest przyjemna. Niekiedy bardzo trudna bywa nawet codzienność: sterty prasowania, zmywarka czekająca na opróżnienie, dzieci wymagające uwagi i mogą sprawić, że człowiek staje się głęboko nieszczęśliwy i nie potrafi tego przełamać. „Jej obsesja” to niepokojąca, chwilami trudna w odbiorze – bo budząca w odbiorcy nieprzyjemne uczucia – powieść, której na pewno szybko nie zapomnę. Dlatego polecam ją wszystkim miłośnikom thrillerów psychologicznych.

Ewa Dąbrowska

Jej obsesja
Amanda Robson
Przekład: Maciej Pintara
Wydawnictwo Amber
Warszawa 2018