Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Okiem bibliotekarza: Jerzy Dziewulski o polskiej policji
Okiem bibliotekarza: Jerzy Dziewulski o polskiej policji
wtorek, 06 lutego 2018

Praca bez gwarancji jutra

Ta książka nie miała się ukazać. Jednak Jerzy Dziewulski, na szczęście dla czytelników, zmienił zdanie. Filmy dokumentalne, fabularne, reportaże – każda z tych form przynosi jakieś informacje. Ale postać znanego antyterrorysty gwarantuje, że dowiemy się czegoś szczególnego. Ostrzegam: forma nie każdemu może odpowiadać. Nikt chyba jednak nie podejrzewa, że policjanci operacyjni posługują się językiem przedszkolanek?

ImageMilicjant (który na długo przed powstaniem policji mówił o sobie, że jest policjantem), poseł na Sejm, a czasem nawet aktor (któż z nas nie pamięta słynnych sekwencji z serialu „07 zgłoś się”?). Jerzy Dziewulski jest rasowym gliną, który zna się na swojej robocie jak mało kto. A to praca wyjątkowa, jak sam mówi. Snując opowieści o pracy policjanta, Dziewulski w pierwszej kolejności zwraca naszą uwagę na fakt, jacy są poszczególni gliniarze. Dzieli ich na trzy grupy: posłusznych, skutecznych i do wyrzucenia. Generalna zasada w tej pracy (zaczerpnięta z Marka Twaina) brzmi: „Nie postępuj niewłaściwie, jeśli ktoś patrzy”. A poważnie? Naczelna zasada antyterrorysty: „Lepiej siedzieć niż nie żyć”. Dotyczy to użycia broni. Mając do czynienia z bezwzględnymi bandziorami, policjant musi się bronić. I tu ciekawostka. Okazuje się, że człowiek trafiony celnym strzałem w serce jeszcze przez 30 sekund jest przytomny i może się poruszać. Dlatego – przekonuje Dziewulski – policjant musi strzelić dwa, trzy razy i dobrze jeśli trafi w kolano, bo wtedy ma gwarancję, że bandyta będzie unieszkodliwiony.

Jerzy Dziewulski opowiada o swoich początkach, o absurdach w wojsku, o wyjątkowych awansach, o kontaktach z generałem Rozłubirskim. Słynny antyterrorysta patrzy też z zupełnie innej perspektywy na stan wojenny i moim zdaniem warto się nad tym pochylić, wszak nasze pojęcie o tym okresie bywa dość jednostronne. Kiedy Jerzy Dziewulski został milicjantem, szybko nauczył się, że od śmierci dzieli gliniarza tylko to, co potrafi. Absolwent łódzkiej Szkoły Wywiadowczej znalazł się w wydziale kryminalnym i zaczął poznawać pracę wywiadowcy od podszewki.

Czytając ten wyjątkowy wywiad rzekę, dowiemy się, na czym polegała ekspedycja i jak pracują policyjni informatorzy. A informatorów rekrutuje się z rozmaitych środowisk kryminogennych. Czasem jest to złodziej, który mimo niechęci do wymiaru sprawiedliwości zgadza się na współpracę, aby dostać mniejszy wyrok, a czasem nocna dziewczyna. Choć z tymi ostatnimi rozmaicie bywa; może się nawet zdarzyć mały romansik – no ale czego się nie robi, żeby mieć wyniki w pracy? Najtrudniejszy bywa zawsze ten pierwszy raz – piszę o… pierwszym trupie. Policjant jest tylko człowiekiem, widok napuchniętych dwutygodniowych zwłok do miłych nie należy, do tego się nie da przyzwyczaić. A jeśli denat leży w wannie, a obok niego bukiet róż? Zagadka, jak wiele w tym zawodzie. Jak mówi Dziewulski: „Robota w policji jest jak jazda karawanem, ale wyłącznie kiedy jedziesz z przodu”. Zdarzają się sytuacje, które możemy chyba nazwać kuszącymi. Kiedy chcą ci zapłacić za odstąpienie od czynności. Rezygnujesz, to wydaje się oczywiste, a potem... potem się o tym rozmyśla, bo co by można za taką kupę szmalu. Korupcja w policji – jak zresztą na całym świecie – niestety istnieje, ale dzięki uczciwym gliniarzom istnieje świat.

Jerzy Dziewulski uchyla rąbka tajemnicy na niejeden temat. Jest też trochę historii: o słynnym kasiarzu i o lwowskiej szkole dla złodziei i włamywaczy. O tym, czy bandyci mają honor i czym różni się współczesny przestępca od tego sprzed lat. I jeszcze rozdziały wyjątkowe: ochrona lotniska, porwania samolotów w latach osiemdziesiątych minionego wieku. I jak to było, gdy Jerzy Dziewulski został komendantem Komendy Centralnego Portu Lotniczego. Są też historie dramatyczne, takie z tragicznym zakończeniem. Ale, jak mawia bohater wywiadu, „w tej robocie nikt nie da ci gwarancji jutra.” Dla czytelnika to cenna pozycja: ujawnia kulisy funkcjonowania policji, pokazuje różne oblicza przestępczości, tej współczesnej i tamtej sprzed lat.

Grażyna B. Groyecka


Jerzy Dziewulski o polskiej policji. W rozmowie z Krzysztofem Pyzią
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Warszawa 2017