Advertisement
Strona główna arrow Publicystyka arrow Kryminalna "Dekada Literacka"
Kryminalna "Dekada Literacka"
czwartek, 31 lipca 2008
Kryminalny boom, z którym mamy u nas do czynienia od kilkunastu miesięcy, sprawił, że prozą kryminalną zaczęli interesować się nawet ci, którzy wcześniej zupełnie nie zwracali uwagi na tę odmianę literatury.

Mam tu na myśli autorów różnych pism kulturalno-społecznych. W tym roku pojawił się numer poznańskiego dwumiesięcznika “Czas Kultury” (2008 nr 3) poświęcony kryminałom. Niedawno trafił do punktów sprzedaży prasy numer krakowskiego dwumiesięcznika kulturalnego “Dekada Literacka" (2008 nr 1), który w sporej części wypełniają teksty dotyczące kryminałów (hasło numeru: Wszyscy do kryminału).

Dla wszystkich czytelników “Portalu Kryminalnego” jest to wydawnictwo o tyle istotne, że w numerze “Dekady Literackiej” znajduje się ostatni tekst tragicznie zmarłego redaktora naczelnego portalu, Tomasza Daniela Dobka. Artykuł, zatytułowany Dokąd idziesz Retro - rzecz o polskim kryminalne historycznym, dotyczy właśnie “retro” kryminałów. Dobek, jak zwykle w sposób wnikliwy i pogłębiony, opisuje, analizuje polskie kryminały historyczne, starając się jednocześnie przewidzieć, jaką drogę wybiorą ci autorzy, którzy na tę odmianę powieści kryminalnej zechcą postawić. Artykuł zamyka życzeniową konkluzją: “Wierzę, iż kryminały ‘retro’, jako gatunek szalenie atrakcyjny, stać na coś więcej niż tylko ‘karuzelę’ doskonale znanych chwytów”. Oby życzenie to zostało spełnione...

Numer “Dekady Literackiej” otwiera tekst Irka Grina Wspólne strachy, będący swego rodzaju manifestem czy votum separatum wobec głosów tych wszystkich, którzy twierdzą, że polski kryminał ma się świetnie. Autor Pana Szatana wskazuje przede wszystkim, że ilość wydawanych ostatnio kryminałów polskich autorów nie przechodzi w jakość, że pisarze nazbyt chętnie sięgają po sprawdzone schematy, szukając łatwego porozumienia z czytelnikiem, że unikają żmudnej pracy dokumentacyjnej, zdecydowanie stawiając na igraszki z konwencjami gatunku kryminału, że - w końcu - z rzadka jedynie podejmują w swoich powieściach tematykę aktualną, żywo interesującą czytelnika. Grin kończy tekst - porównując powieść kryminalną do domu - niezbyt optymistycznie: “Jeśli zamiast do dobrze zaprojektowanego i oryginalnie urządzonego domu, po którym czytelnik porusza się z łatwością, bo jest oswojony z taką przestrzenią, domu, w którym jednak dzieją się rzeczy tajemnicze i niepokojące, wprowadzamy czytelnika do pustego mieszkania w bloku z wielkiej płyty i każemy mu się dobrze bawić, to on najwyżej może zrobić to, co w takich blokach robiono chętnie w najczarniejszych okresach PRL-u - będzie pić z rozpaczy”. Mocne słowa, ale czy nie jest coś na rzeczy?

W numerze znajduje się również wywiad z Marcinem Świetlickim, który naigrywa się nieco - z ironicznym dystansem - z tych, którzy kryminały odkryli całkiem niedawno, a już uważają się za wyjątkowych znawców prozy kryminalnej: “Rozczulają mnie krytyczki i krytycy literaccy, którzy dopiero ostatnio przyjęli do wiadomości, że istnieje ten rodzaj literatury [kryminał - przyp. RO] i od razu mają czelność orzekać, co jest, a co nie jest powieścią kryminalną”.

Zachęcam również do lektury artykułu o wątkach kryminalnych w prozie autorki, po książki której namiętni wielbiciele kryminałów zazwyczaj nie sięgają, Kobieco, kryminalnie, kameralnie (O powieściach Ireny Matuszkiewicz) autorstwa Bernadetty Darskiej; a także recenzji powieści Gaii Grzegorzewskiej Noc z czwartku na niedzielę (Marta Mizuro A szkoda), Pana Szatana Grina (Anna Pochłódka Woland, wróć!) i Wolfa Haasa Wskrzeszenie umarłych (Katarzyna Kwiecień Do akcji wkracza Brenner).