Strona główna arrow Publicystyka arrow Kryminalny Czas Kultury
Kryminalny Czas Kultury
środa, 06 sierpnia 2008

I oto kolejne czasopismo kulturalne zajęło się tematyką kryminalną. Mam na myśli poznański dwumiesięcznik “Czas Kultury “ (nr 3 z tego roku), w którego ostatnim numerze znalazł się obszerny, zawierający niemal 100 stron, blok materiałów kryminalnych. Ani się obejrzymy, a szacowny “Tygodnik Powszechny” poświęci jeden ze swoich dodatków o książkach kryminałom - i wbrew pozorom nie jest to wizja zupełnie fantastyczna. Wprawdzie Edward Pasewicz w zamieszczonym w “Czasie Kultury” felietonie Trochę trupa zauważa z pewną goryczą: “(...) Polacy czytają kryminały, namiętnie, proza gatunkowa ma się u nas coraz lepiej, ale w tym czytaniu (by posłużyć się gombrowiczowską frazą) coś pokątnego jest, pokrętnego, cos niedo... jakby kryminał nie dość poważny był, nie dość ważki, jakby wzlecieć nie umiał na wyżyny Mount Blanc, gdzie Polacy, jak powszechnie wiadomo, czują się najlepiej”, wydaje mi się jednak, że mimo wszystko kryminały traktowane są u nas coraz poważniej.

Redaktorzy numeru wpadli na ciekawy pomysł, aby teksty poświęcone prozie kryminalnej przemieszać z artykułami traktującymi o rzeczywistych zbrodniach. Numer otwiera rozmowa z byłym mili- i policjantem, a obecnie detektywem kryminalnym, Maciejem Szubą (Rozpoczyna się właśnie misterium przesłuchania..., rozmowę przeprowadzili Jerzy Borowczyk i Michał Larek), który ze swadą, barwnie opowiada o tajnikach roboty śledczej, często gęsto odwołując się do konkretnych spraw, które w przeszłości prowadził. Na marginesie: nawet lektura tego niezbyt długiego wywiadu dobitnie uświadamia, jak niewiele niektórzy polscy autorzy kryminałów wiedzą o prawdziwej pracy policjantów. Szuba bez skrupułów wytyka też swoim młodszym kolegom pewną niedbałość w prowadzeniu śledztw, mówiąc choćby: “Konia z rzędem dzisiaj temu, kto napisze dobry plan sprawy. Moim zdaniem, obecnie 95 procent policyjnych detektywów nie potrafi ułożyć planu. Traktują to jako element, który musi się znaleźć w dokumentacji sprawy, więc piszą cokolwiek, żeby tylko zostało zatwierdzone. Ja natomiast traktowałem zawsze plan sprawy jako dogłębną analizę sytuacji”. Zastanawia stosunek Szuby do przestępców; detektyw stwierdza: “(...) podczas śledztwa starałem się ich traktować jak ludzi”, dodając, że nikogo, nawet zbrodniarzy, nie można traktować jak szmaty. Godny podziwu humanizm...

Dziennikarz Kazimierz Brzezicki opisuje zbrodnie, które miały miejsce w ostatnich dziesięcioleciach. Przypomina na przykład głośną na początku lat 90. sprawę zniknięcia i zabójstwa nastoletniej córki popularnej swego czasu piosenkarki Eleni (tekst Uprowadzenie i zamordowanie Afrodyty). Jak się okazało Afrodyta, bo tak miała na imię dziewczyna, została zastrzelona przez chłopaka, z którym zerwała.

W numerze znaleźć można - jako się rzekło - również sporo ciekawych tekstów dotyczących prozy kryminalnej. Polecam szczególnie artykuł Jerzego Borowczyka o powieściach Raymonda Chandlera (Już bez żadnych sentymentów) i Michała Larka o prozie Deshiella Hammetta (Kłamstwo, kryminał, kobieta). A na deser - i na zachętę - fragment nowej powieści pisanej wspólnie przez Mariusza Czubaja i Marka Krajewskiego, zatytułowanej złowieszczo Róże cmentarne.

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Fatalna szata graficzna
Dodane przez altonia w dniu 2008-08-20 13:42:20
Zgadzam się z wcześniejszym komentarzem Eriki S. - Szata graficzna obu czasopism jest straszna! Najwidoczniej czasopisma oszczędzają na grafikach - plastykach.
Dodane przez Erika_Sjoblom w dniu 2008-08-08 09:34:20
Pisałam już o tym, ale się powtórze. Fajnie, ze wyszły obydwa magazyny, niestety poziom ich redakcji to po prostu tragedia! Ilustracje - metoda doboru najwyraźniej losowa. W Dekadzie, obok rozważań o stanie literatury kryminalnej ,mamy fotografie z Festiwalu Fluxus (Poznań, rok 1977) - co jeszcze ok, od biedy moge zrozumieć. Bezbłędny jest natomiast Czas - obok materiału o polskich wampirach - Karolu Kocie i Zdzisławie Marchwickim – obejrzeć można zdjęcia, opisane jako „Ślady krwi w pokoju Kazimierza Polusa” (niewymienionego w tekście ani razu) czy (również nigdzie nie przybliżany) „Krzysztof Kałużny podczas wizji lokalnej”. WTF?? Moze wypadałoby zrobic jakieś nawiązanie?? Kolejne wpadki - tekst Marty Mizuro (Dekada) urywa się w środku zdania i akapitu, a autor artykułu Uprowadzenie i zamordowania Afrodyty, Kazimierz Brzezicki (Czas) przez pierwszych kilka akapitów mordercę wymienia z imienia i nazwiska, by znienacka w środku tekstu zacząć opisywać go jako Piotra G. Nie mierziło by mnie to tak bardzo, gdyby nie skład redakcji obydwu magazynów - w sumie dosc renomowany, a tu wygląda na to, ze ani tych tekstów nikt specjalnie przed puszczeniem do druku nie czytał, ani nie oglądał... Ale wiem, pewnie sie czepiam jak zawsze :-P