Autorów prozy kryminalnej/sensacyjnej można z grubsza podzielić na dwie grupy: stawiających na konsekwencję i lubiących zaskakiwać. Pierwsi wymyślają barwnego bohatera i gdy ten „chwyci”, latami tworzą cykl z nim właśnie na pierwszym planie. Drudzy wypróbowują rozmaite formy i patenty na opowieść, starając się nieustannie podtrzymywać ciekawość czytelników, niepewnych czego mogą się spodziewać po kolejnej książce. Do tej drugiej grupy można zaliczyć Krzysztofa Kotowskiego, czego dowodzi najno ...
Niepamięć... Krzysztof Kotowski zachwycił mnie wartką akcją, zaskakującym zakończeniem i dobrym stylem. Jednak w swych ostatnich powieściach, w tym w Niepamięci, mam wrażenie, że nie kończy rozwiniętych wątków: zaczyna, ale jakby urywa... jakby już wydawca stał mu nad głową i zabierał powieść, bo goni termin. Styl nadal mi się podoba, akcja nadal jest wartka i zaskakuje mnie zakończenie, ale przez te urywane wątki czuję niedosyt, a kolejna powieść nie jest kontynuacją poprzedniej... Moim zdaniem, na tych niedopowiedzeniach traci. A szkoda! może lepiej nie poruszać tak wielu wątków, a lepiej wykończyć jeden?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach