Dywan z wkładką, Marta Kisiel

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 29 lipca 2021

Dywan z wkładką

Autor: Marta Kisiel
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 27 stycznia 2021
Liczba stron: 336

Pod pretekstem

„Dywan z wkładką” to pierwszy kryminał Marty Kisiel, znanej fanom fantastyki i książek dla dzieci. Wbrew pozorom autorka nie odeszła jednak daleko od swojej dotychczasowej twórczości – znajdziemy w tej powieści dokładnie to samo, co w poprzednich, choć w nieco innej, bo mocno osadzonej w rzeczywistości, odsłonie. Czyli: absurdalni (ale w pozytywny sposób) bohaterowie i humor, humor, humor. 

Główna bohaterka „Dywanu z wkładką”, Teresa Trawna, to nieco choleryczna księgowa, której ukojenie przynosi ucieczka w świat liczb. A uciekać musi często, bo jej rodzina ma talent do wyprowadzania jej z równowagi. Mąż, Andrzej, „łatwo się dekoncentrował, jak labrador na widok piłeczki, ogółem jednak ogarniał rzeczywistość, acz niespiesznie i po kawałku”, szesnastoletnia Zoja jest nad wyraz niezależną młodą feministką, która za swój cel obrała ratowanie świata, a cztery lata młodszy Maciek, zwany przez wszystkich Maciejką – nad wyraz flegmatycznym dzieciakiem, który wydatkuje energię wyłącznie wtedy, gdy jest to absolutnie niezbędne. Rodzina Trawnych dotychczas mieszkała w mieście, ale splot pewnych (zabawnych, rzecz jasna) okoliczności sprawił, że przeniosła się do domu na odludnej wsi. Teresa z całych sił stara się patrzeć na sytuację pozytywnie: wreszcie będzie mogła cieszyć się spokojnymi porankami z kawą, ciszą i widokiem na staw. Tyle że staw okazuje się kałużą, a ciszę szybko zakłóca nadzwyczaj aktywna teściowa. Do tego w pobliskim lesie znajduje się dywan. Z wkładką w postaci zwłok.

Powieść Marty Kisiel dostała etykietkę „komedia kryminalna” – i zdecydowanie większy nacisk autorka położyła na pierwszy człon tego określenia. Kryminału jest tu niewiele; owszem, pojawiają się zwłoki, ale dopiero mniej więcej w połowie książki, poza tym mimo wielu podejrzanych łatwo się domyślić, kto jest sprawcą czynu. Kryminalny element tej historii trudno zatem nawet nazwać pełnoprawną intrygą. Ale też nie o to chodzi: prowadzone na wesoło „śledztwo” Teresy i jej teściowej (bo to one w tej powieści są „detektywami”) jest tylko pretekstem do bliskiego przedstawienia nam postaci i ich zabawnych interakcji. Przy czym, co warto podkreślić, zdecydowanie pierwsze skrzypce grają tu kobiety. Mężczyźni są tylko, że tak brzydko powiem, elementem scenografii. Ciekawym, owszem, wpływającym nawet na zdarzenia, a jednak cały czas pozostającym w tle. Powieściowe kobiety natomiast to pełnokrwiste bohaterki, które po prostu nie pozwalają się zepchnąć na dalszy plan. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość autorce: jak przystało na komedię, wszystkie postaci są tu wyraziste, nawet te, które pojawiają się tylko na chwilę. Tak, przesadzone i czasami nieco zbyt mocno wtłoczone w schemat – ale w komedii kompletnie mi to nie przeszkadza. 

Jako wielbicielka twórczości Joanny Chmielewskiej co jakiś czas chętnie sięgam po komedie kryminalne. Bywa różnie. Ale „Dywanowi z wkładką” zdecydowanie blisko do twórczości polskiej matki tego gatunku. Oczywiście i bohaterowie, i język są bliższe dzisiejszym czasom, ale humor sytuacyjny i słowny wywołują podobny uśmiech. Ta okraszoną kryminalną intryżką opowieść o rodzince, w której to kobiety rządzą, a mężczyźni robią, co im się każe, jest tak sympatyczna, że z przyjemnością przewracałam kolejne strony. Jeśli więc lubicie ten gatunek, śmiało sięgnijcie po powieść Marty Kisiel.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Dywan z wkładką" Marta Kisiel

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Dywan z wkładką, Marta Kisiel

Tereska Trawna ma problem. A nawet kilka problemów.

05 lutego 2021