Rebeka, Daphe du Maurier

Autor: Katarzyna Muszyńska
Data publikacji: 18 grudnia 2020

Rebeka

Autor: Daphne du Maurier
Przekład: Eleonora Romanowicz-Podolska
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 14 października 2020
Liczba stron: 448

Je reviens – wrócę

Powieści, których fabuła dzieje się w ubiegłym wieku nie są wyjątkowe na rynku wydawniczym. Inaczej jednak czyta się historię jedynie osadzoną na początku XX wieku, a inaczej taką, która rzeczywiście powstała w latach trzydziestych. Właśnie wtedy Daphne du Maurier, pisarka pochodząca z arystokratycznej rodziny, stworzyła powieść ponadczasową. Dlaczego jej „Rebeka” wciąż cieszy się popularnością i doczekuje nie tylko kolejnych wznowień wydawniczych, lecz także nowych adaptacji?

Dwudziestojednoletnia kobieta, pracująca jako przyjaciółka od serca dobrze sytuowanej starszej pani, wyrusza razem z pracodawczynią do Monte Carlo. W hotelu, w którym zamieszkują, poznaje Maxima de Wintera – właściciela bogatej rezydencji Manderley, zamożnego wdowca po zmarłej przed rokiem Rebece. Wskutek szczęśliwego dla siebie zbiegu okoliczności dziewczyna spędza z mężczyzną bardzo dużo czasu sam na sam. Maxim zostaje jej pierwszą miłością, więc dość prędko zgadza się zostać jego żoną, a tym samym nową panią de Winter.

Nowożeńcy udają się do Manderley – posiadłości pamiętającej poprzednią panią. Mimo jej śmierci duch Rebeki zdaje się wciąż obecny w murach rezydencji, a także wśród służby oraz gości. Dodatkowo po przekroczeniu progu domostwa Maxim zaczyna pokazywać inne oblicze, niezrozumiałe dla kochającej go kobiety. Młoda pani de Winter postanawia odkryć, kim była poprzednia żona Maxima, nawet po śmierci traktowana jak absolutna doskonałość, oraz co w rezydencji zmieniło jej ukochanego w zupełnie obcego człowieka.

Myślałaś, że jestem wariatem. Może nim byłem. Może nim nadal jestem. Nietrudno zwariować, przebywając stale z diabłem.

W opisie fabuły świadomie ani razu nie posłużyłam się imieniem głównej bohaterki. Nie jest to zaniedbanie czy zapomnienie: przez całą historię ani imię, ani rodowe nazwisko głównej bohaterki nie zostaje ujawnione. Czytelnik poznaje ją jedynie jako „panią de Winter”. Wskutek takiego zabiegu można mieć wrażenie, że kobieta od momentu przekroczenia progu Manderley zostaje pozbawiona swojej tożsamości, a służba i goście posiadłości poniekąd zmuszają ją do odgrywania roli poprzedniej małżonki Maxima. Dzięki swojemu usposobieniu nie stawia oporu przed dopasowaniem się do narzuconego porządku dnia czy przyjętych w domostwie zwyczajów.

Jeżeli miałabym przypisać „Rebekę” do jednej ze współczesnych kategorii literackich, to historia ta najbardziej odpowiada trzymającemu w napięciu thrillerowi psychologicznemu. Jednak żeby nie doświadczyć zawodu, musimy nastawić się na przeplatanie się w niej różnych gatunków. Na tej podstawie fabułę podzieliłabym na trzy etapy: pierwszy – romantyczny, kiedy główna bohaterka poznaje Maxima de Wintera, drugi – obyczajowy, gdy z „przyjaciółki od serca” starszej kobiety zostaje panią de Winter i panią posiadłości Manderley, trzeci – sensacyjny, gdy poznaje przyczynę „drugiej twarzy” ukochanego.

Obyczajowość i romans pojawiający się na początku powieści skutkują opiniami, że przez tę książkę trudno przebrnąć. Zgadzam się – ale zwracam uwagę na fakt, iż „Rebeka” po raz pierwszy została wydana w 1938 roku. Z tego względu nawet w części „sensacyjnej” nie możemy oczekiwać od fabuły tego samego, czego spodziewamy się po aktualnych pozycjach z gatunku. Sama złapałam się na tym, że w czasie śledztwa w podobnych historiach współczesnych jest dla mnie normą korzystanie chociażby z narzędzi do pobierania odcisków palców czy nagrań z wszechobecnego monitoringu. W powieści z 1938 roku z wiadomych przyczyn takiej pomocy przy rozwiązywaniu zagadek nie doświadczymy. W „Rebece” za to duże znaczenie ma słowo – nie tylko jako sposób, w który nowa pani de Winter poznaje poprzedniczkę. Jest ono ważne także podczas prób odkrycia jej tajemnicy.

Postać stojąca obok mnie była również martwa. Jego twarz przypominała maskę zastygłą w uśmiechu. To nie były oczy człowieka, którego kochałam, którego znałam. Zimne, bez wyrazu, patrzyły jakby przeze mnie, z napięciem wpatrując się w obraz kaźni i tortur, do którego nie miałam dostępu. Tych cierpień, które przeżywał, nie mogłam z nim dzielić.

Nie bez powodu „Rebeka” doczekała się kilku adaptacji filmowych oraz teatralnych. Nie bez powodu wciąż plasuje się w czołówce list wskazujących na najlepsze powieści kryminalne wszech czasów. Nie bez powodu Alfred Hitchcock i Stephen King przyznają, że ta historia miała wpływ na ich twórczość, a dla tego drugiego jest jedną z najważniejszych powieści w życiu. Dla mnie była ciekawą odmianą od współczesnych thrillerów psychologicznych i na pewno jej egzemplarz pozostanie na mojej półce, abym mogła za jakiś czas odkryć tę historię na nowo.

 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Rebeka" Daphne du Maurier

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Rebeka, Daphe du Maurier

Nowe, filmowe wydanie książki, która zainspirowała Alfreda Hitchcocka i Stephena Kinga.

20 października 2020