
Nazwisko Juana Gómeza-Jurado nie było mi obce przed lekturą tej książki – kojarzyłam go jako autora historii w stylu Dana Browna, między innymi „Szpiega Boga” czy „Legendy o złodzieju”. Jako że po połączenie thrillera, powieści historycznej i powieści przygodowej sięgam rzadko (choć odczarowali dla mnie ten podgatunek Luis Montero Manglano i Maciej Siembieda), nie skusiłam się na lekturę książek hiszpańskiego pisarza. „Reina Roja. Czerwona królowa” to jednak rzecz kompletnie inna – thriller na wskroś współczesny, który rozpoczyna serię o Antonii Scott. Serię, która w samej Hiszpanii sprzedała się w ponad dwóch milionach egzemplarzy, warto dodać. To już skłoniło mnie do sprawdzenia, co jest w niej tak wyjątkowego.
Historia zaczyna się od morderstwa, którego ofiarą pada syn prezeski jednego z największych banków Hiszpanii. Morderstwa, zdawałoby się, niemożliwego, bo ciało odnaleziono na terenie najpilniej strzeżonego osiedla Madrytu, a sprawca nie zostawił żadnych śladów. Zadanie wytropienia go staje przed Antonią Scott i Jonem Gutiérrezem. Ona nie jest policjantką, jest za to uważana za najinteligentniejszą osobę na świecie. On policjantem jest – ale to może się niedługo zmienić, jeśli nie uda mu się przekonać Antonii do współpracy. Co w tej sytuacji mogłoby pójść nie tak?
Zacznijmy od głównych bohaterów. Jon „nie, żeby był gruby” Gutiérrez jest Baskiem i gejem, kocha swoją matkę, dobre jedzenie i drogie ubrania, do tego zwraca się do ludzi per „skarbeńku” czy „piękna”. Przyznaję, że opis brzmi jak klisza, ale uwierzcie mi: w Jonie nie ma zbyt wiele sztampy, jest za to tak wiele ciepła, że trudno byłoby go nie polubić. Antonia Scott to z kolei drobna kobieta obdarzona wybitną inteligencją i ponadprzeciętną pamięcią, która nie do końca rozumie normy społeczne i nie zawsze potrafi się do nich dopasować (czy raczej: niemal nigdy nie potrafi tego zrobić). Brzmi znajomo? Tak, skojarzenie z Lisbeth Salander jest jak najbardziej słuszne. Jednocześnie Antonia kryje w sobie tajemnicę, którą autor odsłania powoli, co sprawia, że ta postać ze strony na stronę fascynuje coraz bardziej.
A zatem Juan Gómez-Jurado sięga po sprawdzone elementy: zbrodnię „niemożliwą”, pozornie niepasujący do siebie duet śledczych i typ postaci, które znamy już z wielu innych kryminałów. Splata je jednak w ciekawy sposób i okrasza charakterystycznym stylem, który sprawia, że zdecydowanie nie nudzimy się podczas lektury, nawet jeśli chwilami w naszych głowach pojawia się myśl, że już to kiedyś czytaliśmy. Robi to przy tym bardzo świadomie, żaden element w tej książce nie pojawia się przypadkowo.
Na czym polega owa charakterystyczność stylu? Na początek warto wymienić niemal bezpośrednie zwroty do czytelnika, narrację prowadzoną w czasie teraźniejszym, krótkie rozdziały i nagłe przeskoki w czasie. Autor nie daje czytelnikom czasu na oddech, a nie wszyscy przecież to lubią. Do tego Gómez-Jurado nie przesadza z opisowością, stawia raczej na akcję. Ale jeśli już opisy się pojawiają, to są bardzo plastyczne i trafione w punkt. To nie wszystko. Hiszpański pisarz robi bowiem to, co wysoko cenię w literaturze gatunkowej: zamiast opisywać czy wyjaśniać coś wprost, pozostawia to wyobraźni i inteligencji czytelnika (a ja lubię, kiedy autor w nie wierzy). Nie sposób też nie wspomnieć o smaczku w postaci miłości Antonii Scott do… niezwykłych słów z innych języków. Wiedzieliście, że szwedzkie mångata to odbicie księżyca w wodzie przypominające drogę? Te językowe ciekawostki dodały tej historii mnóstwo uroku, podobnie zresztą jak… poezja Williama Blake’a.
Po ochłonięciu mam drobne zastrzeżenia do powieści „Reina Roja. Czerwona królowa” – choćby nie do końca wykorzystany potencjał wścibskiego dziennikarza, wątki, które sprawiają wrażenie niedokończonych, czy zaburzenia proporcji między warstwą kryminalną a warstwą obyczajową. W trakcie lektury żadnych zastrzeżeń nie miałam, bo ta historia po prostu mnie pochłonęła. Poza tym to pierwsza część cyklu, dlatego poświęcanie większej ilości miejsca bohaterom ma uzasadnienie – musimy ich przecież poznać, żeby ich polubić i wrócić do nich w kolejnych częściach. Ja z pewnością wrócę. Tym bardziej, że kolejna część serii, „Loba Negra. Czarna Wilczyca”, będzie mieć premierę już za kilka dni, zaledwie dwa miesiące po wydaniu „Reina Roja”. I dobrze – nie musimy długo czekać na kolejną odsłonę historii Antonii Scott.
Hiszpański pisarz Juan Gómez-Jurado odwiedzi w przyszłym tygodniu Wrocław, żeby odebrać Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału!
23 maja 2025

Druga część serii Juana Gomeza-Jurado, kontynuacja „Todo Arde. Wszystko płonie”.
14 lutego 2025

Książka „Todo arde. Wszystko płonie” zapewniła mi kilka bardzo przyjemnych godzin.
21 października 2024

To historia trzech kobiet, które straciły wszystko. Nawet strach. Dlatego są tak niebezpieczne.
10 października 2024

W jego rękach leży życie dwóch osób… ale może ocalić tylko jedną.
16 sierpnia 2024

Prequel trylogii, za którą czytelnicy pokochali Juana Gómeza-Jurado.
05 marca 2024

Koniec to dopiero początek.
29 sierpnia 2023

Witaj w grze, która się rozpoczęła, ale jeszcze się nie rozkręciła…
06 lipca 2023

„Reina Roja” Juana Gómeza-Jurada to pierwszy tom bestsellerowej serii thrillerów, która sprzedała się w samej Hiszpanii w ponad dwóch milionach egzemplarzy.
09 maja 2023

Ceniony neurochirurg dostaje makabryczne ultimatum: jeżeli jego następny pacjent przeżyje operację, jego córka zginie z rąk psychopaty.
27 stycznia 2016

"Legenda o złodzieju" Juana Gómeza-Jurado to co prawda nie kryminał, ale i tak warto o niej wspomnieć: akcja tej powieści sensacyjnej toczy się w szesnastowiecznej Sewilli, ...
26 lutego 2014
