Wywiad z Bartoszem Szczygielskim

Autor: Ewa Dąbrowska Data publikacji: 09 marca 2021

Ewa Dąbrowska: Kryminalno-sensacyjna trylogia, thrillery, książki dla dzieci… Czym jeszcze zaskoczy czytelników Bartosz Szczygielski?

Bartosz Szczygielski: Zapewne jeszcze nieraz zaskoczę, bo nie jestem fanem pisania takich samych książek. Czytelnicy zapewne zgodzą się z tym, że moje powieści są różne, choć dalej w tej samej „szufladce”. Chciałbym trochę poeksperymentować z formą i pokazać, że kryminał i thriller ma bardzo dużo do zaoferowania i to nie tylko opowieści z gatunku „kto zabił”. Marzy mi się także powieść, która nie jest kryminałem, a po prostu historią o ludziach. 

Główny bohater najnowszej powieści, „Winni jesteśmy wszyscy”, zajmuje się białym wywiadem. Skąd taki pomysł?

Ile można czytać o policjantach, detektywach czy dziennikarzach? Jasne, takie postaci pisze się łatwiej, bo są już mocno zagnieżdżone w popkulturze, ale uznałem, że warto wyjść poza pewien schemat. Konrad Łazar nie jest jednak żadnym asem wywiadu czy superbohaterem. To zwykły facet, który wbrew pozorom ma całkiem zwyczajną pracę. I tak chciałem go właśnie przedstawić: jako mężczyznę, którego napędzają emocje. Czasem popełnia przez to błędy, bo nie jest w stanie myśleć racjonalnie – ale to tak, jak my wszyscy.

Nie bał się pan przekraczania pewnego tabu? Część autorów nie pisze i nie chce pisać o krzywdzeniu dzieci czy zwierząt.

Pisać o takich rzeczach można w różny sposób. Unikam dosadności, bo uważam, że ta nie jest potrzebna. Lepiej, kiedy czytelnik niektóre rzeczy sam sobie wyobrazi. Pewna doza brutalności w moim odczuciu wystarczy. Powinna być na tyle intensywna, by wzbudzić konkretne uczucie w czytelniku, a nie szokować dla samego szokowania. 

Pozostańmy przy tej kwestii. Niedawno w Internecie rozgorzała dyskusja właśnie o granicach kryminału i postępującej brutalizacji gatunku. Czy uważa pan, że autorzy powinni trzymać się jakichś granic? I czy istnieje coś, o czym pan nigdy nie napisze?

Gdyby dziennikarze nie pisali o pewnych tematach, bo te są szokujące, o wielu rzeczach nigdy byśmy się nie dowiedzieli. Fikcja rządzi się trochę innymi prawami i moim zdaniem przesadna brutalność jest czymś, co niepotrzebnie jest wprowadzane w kryminale. Gatunku, który został przecież oparty na tajemnicy, a nie krwi i flakach. Jeżeli kogoś to fascynuje, to polecam gore. Owszem, w moich książkach też potrafi być brutalnie, ale nie buduję wokół tego całej powieści. To ma być pewnego rodzaju podkreślenie tego, co spotkało bohaterów, a nie krew dla samej krwi. Nie wiem, czy ja o czymś nie napiszę, bo nie lubię składać takich deklaracji, ale jeżeli już się za coś zabieram, to staram się trzymać pewien poziom.

No dobrze, tyle o granicach pisarskich. A co z granicami, które wyznacza sobie każdy z nas? Czy naprawdę wszystkie granice da się przesunąć, to tylko kwestia ceny i wyczucia czasu, jak twierdzi jedna z bohaterek powieści? I czy faktycznie wszyscy jesteśmy winni?

Dopóki nie spotka nas jakaś sytuacja, nie jesteśmy w stanie powiedzieć, co byśmy zrobili. Mogę powiedzieć, że nigdy nie zjadłbym ludzkiego mięsa, ale gdybym rozbił się samolotem w górach i od wielu dni nic nie jadł, ta deklaracja mogłaby odejść w niepamięć. Wszystko może ulec zmianie. I tak, czasem to kwestia czasu, a czasem pieniędzy.

Jak się autorowi przebywa na co dzień w towarzystwie takich niejednoznacznych moralnie postaci? Łatwiej chyba pisać o kimś, kto zawsze stoi po stronie dobra, i złym do szpiku kości gangsterze…

Pewnie, że łatwiej pisać o takich postaciach, ale one nie istnieją. Nikt nie jest krystalicznie czysty. O wiele trudniej dopatrzyć się czegoś dobrego w tych, którzy są źli do szpiku kości i czasem faktycznie tego zrobić się nie da. Każdy ma jednak jakieś motywacje, które doprowadziły go do tego, kim jest.

Zwykle autorzy thrillerów przeplatają narracje prowadzone z kilku perspektyw, konstrukcja w pana najnowszej powieści jest jednak zupełnie inna. Skąd taki pomysł i czy trudno się pisało w taki właśnie sposób?

Chciałem przełamać tradycyjną formę narracji, by zaskoczyć i jednocześnie pokazać czytelnikowi, że kiedy będzie czytał książkę po raz drugi, odbierze ją już zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że zastanowi się także nad jedną kwestią po lekturze. Czy on sam zachowałby się podobnie, gdyby miał w ręku wszystkie informacje?

Łazar powróci czy był bohaterem „jednorazowym”?

To jeszcze kwestia otwarta.

Od premiery książki minął już miesiąc. Jakie są reakcje czytelników?

Bardzo pozytywne – i to chyba najlepsze, co może spotkać twórcę. Bardzo się cieszę, że „Winni jesteśmy wszyscy” trafiło w czytelnicze gusta, a jednocześnie nie jest pozbawione mojego stylu, który nie jest łatwy w odbiorze.

Debiutował pan niemal pięć lat temu. Czy gdyby pisał pan „Aortę” dziś, wyglądałaby inaczej?

Oczywiście, że wyglądałaby inaczej. Z pewnością Gabriel Byś paliłby mniej, a i zrezygnowałbym z kilku nietrafionych porównań. Uważam jednak, że dalej nie mam się czego wstydzić, bo „Aorta” to kawał dobrej książki.

Zgadzam się!

 

fot. autora: Mikołaj Starzyński

Udostępnij

PRZECZYTAJ TAKŻE

RECENZJA

Winni jesteśmy wszyscy, Bartosz Szczygielski

Jak to było? Książka ma zaczynać się od trzęsienia ziemi, a dalej napięcie rośnie?

22 lutego 2021

NOWOŚĆ

Winni jesteśmy wszyscy, Bartosz Szczygielski

Istnieją miejsca, do których nie należy zaglądać, a także czyny, których nie wolno się dopuścić. I to za żadną cenę. Bartosz Szczygielski wraca z nową powieścią!

27 stycznia 2021

NOWOŚĆ

Krok trzeci, Bartosz Szczygielski

„Krok trzeci” to mroczny thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od pierwszej strony.

31 stycznia 2020

NOWOŚĆ

Serce, Bartosz Szczygielski

„Serce” to trzecia część trylogii pruszkowskiej. Tylko ci, którzy nie mają nic do stracenia, nie boją się śmierci...

13 lutego 2019

WYWIAD

Wywiad z Bartoszem Szczygielskim

Już za dwa dni premiera „Serca”, ostatniej części pruszkowskiej trylogii Bartosza Szczygielskiego. A my mamy dla Was rozmowę z autorem!

11 lutego 2019

RECENZJA

Serce, Bartosz Szczygielski

„Witaj w świecie, gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje” – to zdanie z opisu książki. A ja po lekturze napisałabym raczej: Witaj w świecie, w którym nigdy nie ...

04 lutego 2019

RECENZJA

Krew, Bartosz Szczygielski

Ponoć druga powieść do dla pisarza największy sprawdzian (zwłaszcza jeśli debiut był udany – a „Aortę” z pewnością można za taki uznać). I Bartosz Szczygielski ...

11 stycznia 2018

RECENZJA

Aorta, Bartosz Szczygielski

Cóż mogę napisać? Chyba tylko jedno: oby jak najwięcej takich debiutów!

28 listopada 2016

NOWOŚĆ

Aorta, Bartosz Szczygielski

Dziś prezentujemy Wam trzy polskie nowości, w tym aż dwa debiuty uczestników Kryminalnych Warsztatów Literackich! Pierwsza z nich to "Aorta" Bartosza Szczygielskiego - ...

28 września 2016