Topiel, Jakub Ćwiek

Autor: materiały wydawcy
Data publikacji: 03 czerwca 2020

Topiel

Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: Marginesy
Premiera: 03 czerwca 2020
Liczba stron: 384
PATRONAT PORTALU KRYMINALNEGO

Pod koniec lipca 1997 roku ukraińscy żołnierze, którzy przybyli na pomoc powodzianom, dokonują makabrycznego znaleziska w korycie wciąż wezbranej rzeki. Na ułamanym, zanurzonym w wodzie drzewie wiszą zwłoki nastolatka poszukiwanego od blisko dwóch tygodni.

Niespełna miesiąc wcześniej dla czwórki młodych chłopaków – Kacpra, Darka, Józka i Grześka – właśnie rozpoczynają się wakacje. I zupełnie nie przeszkadza im, że wolne dni skąpane są w strugach deszczu, a meteorolodzy alarmują o powodziowym zagrożeniu. Są pewni, że to będzie ich lato!

Trzy dni później właśnie w Głuchołazach, maleńkiej mieścinie przy samej polsko-czeskiej granicy rozpoczyna się katastrofa zapamiętana jako Powódź Stulecia. To ona i wywołana nią lawina zdarzeń doprowadzi chłopców najpierw do wyjątkowego odkrycia, a następnie do śmierci jednego z chłopców. Którego?

„Topiel” to thriller obyczajowy osadzony w prawdziwych realiach początku powodzi 1997 roku. Autor, uczestnik wydarzeń i aktywny wolontariusz na pieczołowicie oddanym tle rysuje porywającą, momentami przerażającą opowieść o przyspieszonym kursie dojrzewania, rozliczając się jednocześnie z nostalgią lat dziewięćdziesiątych. To zaskakująca mieszanka serialu „Stranger Things” i „To” Stephena Kinga.

 

Nie jestem z fandomu, nie znałem wcześniej Jakuba Ćwieka. Teraz podziwiam, z jaką maestrią udało mu się zbudować wciągającą fikcję na bazie własnych wspomnień i drobiazgowego badania przeszłości. Dzięki „Topieli” poznałem pokolenie, które dorastało zaraz po moim, w trakcie wielkiej powodzi. Każdy z nas ma za sobą takie lato, które zostawia blizny na całe życie.

Max Cegielski, pisarz, dziennikarz

 

Kuba Ćwiek to jeden z elity popularnych autorów w naszym kraju - jest pisarzem, który wciąż lubi szukać. Nowych gatunków, nowych tematów, nowych stylów opowieści. To godne pochwały tym większej, że Ćwieka nie tylko szuka, ale i znajduje! Zobaczcie, co znalazł i jak nas zaskoczy tym razem! Tylko włóżcie kalosze.

Kamil Śmiałkowski, badacz kultury popularnej

 

Jakub Ćwiek (ur. 1982) pisarz, stand-uper, scenarzysta. Debiutował zbiorem opowiadań Kłamca, który doczekał się pięciu kolejnych tomów i multimedialnego uniwersum. W 2007 roku ukazał się kryminał grozy Liżąc ostrze, a rok później horror Ciemność płonie (aby go napisać, spędził pół roku wśród bezdomnych na dworcu w Katowicach). Stworzył też m.in. czterotomowy cykl Chłopcy (2012–2015) oraz dwutomowe Dreszcz (2013–2014) i Grimm City (2016–2017). Dziesięciokrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla, zdobył ją w 2012 roku. Napisał też thriller Szwindel (Marginesy 2019), a z Adamem Bigajem Bezpańskiego. Balladę o byłym gliniarzu (Marginesy 2018).

 

FRAGMENT

Później, gdy już stało się, co się stało, Józek przypomniał sobie w ulotnej myśli ten właśnie moment, na trzy minuty przed poznaniem Mietka. Chwilę, gdy zatrzymał się nagle pod odrapaną, ciemną bramą z numerem dwadzieścia trzy, wystarczająco szeroką, by pomieścić samochód dostawczy, ale jednocześnie sprawiającą wrażenie ciasnej i niebezpiecznej jak opuszczona, grożąca zawaleniem sztolnia. 

Sam nie wiedział, dlaczego wtedy się zawahał. Ot, zwykła brama, prostokąt czerni wycięty w odrapanej, wyblakłej elewacji starej kamienicy. Pogięte skrzydło pordzewiałej bramy, przywiązane do ściany drutem, pojedynczy zawias i dziura po drugim. W środku podmokłe, błotniste klepisko z wysepkami szarej betonowej wylewki. Nic ładnego, ale w Chorzowie bywał w gorszych, nawet po zmroku. Wystarczyło zajść główną ulicę od tyłu, od podwórek, by uciekło złudzenie wywołane odnowionymi fasadami. 

A jednak mimo to, mimo deszczu, który znowu przybrał na sile, Józek przystanął dwa kroki od wejścia i wszystko w nim krzyczało, żeby tam nie wchodził. Idź dalej, mówił jego wewnętrzny głos. Zniknij za zakrętem albo zawróć i skryj się pod wiaduktem. Gdziekolwiek, byle nie tu, nie do tej bramy. 

Kacper odgarnął z twarzy mokre włosy.

– Coś nie tak? – zdziwił się. 

Józek nie umiał odpowiedzieć na to pytanie, więc tylko wyszczerzył się głupio i sztucznie, po czym pokonał dystans dzielący go od bramy. Gdy uderzyła go w nozdrza woń wilgoci i grzyba, a także smród moczu i siarczany odór zbuka, poczuł mdłości. 

– Co się dzieje? – zapytał zaniepokojony Kacper.

Józek wzruszył ramionami.

– Nie wiem, dreszczy jakichś dostałem – odparł. – Kurde, jak się przeziębię, to...

– Tak, słyszałem. To co, idziemy? 

Zdjął plecak i poniósł go przed sobą. Zatrzymał się trzy kroki przed schodkiem prowadzącym do wypaczonych drzwi. Obok wejścia stał szkielet metalowego wózka z dyszlem. Taki sam miał dziadek Józka, tyle że z dnem wyłożonym płytą pilśniową i burtami z deseczek. 

– Kacper, zobacz. – Józek wskazał na szczelinę pod drzwiami i wydostające się z niej światło w kłębach pary. 

Starszy chłopak parsknął i poklepał młodszego po ramieniu. 

– Zaraz zrozumiesz – szepnął. – Na wejściu wstrzymaj oddech. 

Wspiął się na wytarty schodek, zastukał dwa razy, zrobił pauzę, jeszcze trzy, pauza i raz, po czym cofnął się, zstępując ze stopnia. Zza drzwi dobiegły ich ciężkie, wolne kroki. 

– Kto tam mieszka? – szepnął Józek. – Troll? 

Kacper nie zdążył odpowiedzieć, bo zaraz drzwi otworzyły się do wewnątrz i w progu stanął rozczochrany olbrzym, a zza jego pleców buchnął śmierdzący gorąc. Józek chciał się cofnąć, ale wytrwał. Kacper podniósł tylko plecak. 

– Mamy prezenty – powiedział głosem imponująco pewnym, wręcz rozbawionym. 

Olbrzym podrapał się po szerokim pasku owłosionego brzucha, który wylał się spod prążkowanego podkoszulka i zawisł nad pożółkłymi majtkami. Pociągnął nosem, cmoknął i zrobił krok do tyłu. 

– Wejdźcie – mruknął. 

W środku smród przybrał na sile. W pierwszej kolejności Józka uderzyła woń przetrawionego alkoholu i brudnych skarpet. Ledwie jednak zdążyło go zakręcić w nosie, a już owo pierwsze wrażenie wyparł smród kału i moczu z brudnej toalety oddzielonej od głównego pomieszczenia ścianką działową i ceratową zasłonką zamiast drzwi. 

Następnie do mieszanki zapachów doszła słodycz pleśni z przepełnionego chlebaka i miodu z pełnego much słoika stojącego na chybotliwym stosie brudnych, obtłuczonych naczyń. Kwaśny odór zaschniętych wymiotów bił od strony masywnego stołu, poznaczonego kółkami po herbacie i zasypanego sto- sami gazet porno, pustych flaszek oraz blistrów po tabletkach. 

By poczuć ostatni składnik mieszanki – chemiczną woń detergentów kojarzącą się chłopcu z przychodnią, szpitalem, ale też trochę ze szkolnym korytarzem zaraz po umyciu – Józek musiał pokonać kilka kroków po lepkiej podłodze. Zapach dochodził z drugiego pokoju, gdzie zza uchylonych drzwi wyglądał skotłowany barłóg przypominający robalowatego Jabbę z Gwiezdnych wojen. 

Najgorsza, zdaniem Józka, była jednak temperatura. Z rozgrzanego piecyka w kącie buchał taki gorąc, że chłopiec czuł, jak paruje na nim ubranie i ta para miesza się ze smrodami, ale zamiast je rozrzedzić, jeszcze wzmacnia. Sprawia, że go oblepiają. 

– Napijecie się czegoś? – Gospodarz ciężko opadł na krzesło, a ponieważ materiał majtek wszedł mu w tyłek, siadaniu towarzyszyło głośne mlaśnięcie. – Mleko mam. I trochę piwa. 

– Nie, dzięki – odparł Kacper, otwierając plecak. – My tak na szybko tylko. 

Mietek pokiwał wielką, nieforemną głową. Miał poczciwą, chłopską twarz, na której dominował zaczerwieniony, bulwiasty nos, kiedyś najpewniej złamany. Oczy zaczerwienione, podkrążone, lewe zdawało się większe, ale mógł mieć na to wpływ napuchnięty, naciągnięty zielenią i fioletem prawy łuk brwiowy. Poza tym pyzate policzki i zawadiacko wysunięty kanciasty podbródek, jakby olbrzym rzucał światu wyzwanie. Wnioskując po rozmiarach pięści, śliwie nad okiem i po bliznach na przedramionach czy knykciach, faktycznie raz czy drugi musiał to zrobić. 

Józek zastanawiał się chwilę, czy mężczyzna jest opóźniony, ale doszedł do wniosku, że nie. Owszem, trochę otępiały, na pewno wyciszony i chyba zaspany, jednak nic nie wskazywało na większe zaburzenia. Był po prostu... 

Trollem, pomyślał chłopiec i natychmiast skarcił się za tę szczeniacką myśl, choć nijak nie potrafił się jej pozbyć. Tak właśnie wyobrażał sobie olbrzymy z książkowego Hobbita, które pojmały bohaterów, by w końcu wyleźć głupio na słońce i zamienić się w kamień. 

Kacper wyjął gazetki z plecaka, ostrożnie sprawdził, czy któraś nie zamokła, i położył je na wolnym krześle. 

Na samej górze znajdował się „Cats” z latynoską pięknością polewającą obnażone piersi czymś białym, najpewniej mleczkiem do opalania. Obok widniał nagłówek „Nie tylko dla naftowych szejków ORIENTALNY STRIPTIZ”. Poniżej, ewidentnie jako temat numeru, „Wakacyjne trendy”. 

Mietek wytarł dłoń o włochatą nogę, podniósł pisemko i przekartkował. 

– Biorę – powiedział. Zwinął je w rulon i rozsunął nim dwie pozostałe gazetki: „Extasy” i „Peep Show”. – Tych nie. Te mam. 

Kacper zerknął na Józka, wyraźnie skonsternowany. 

– Jesteś pewien, że masz właśnie te? To świeża dostawa. Wczoraj zdobyte. 

Mietek postukał rulonem w udo, jakby się zastanawiał, po czym nagle wstał i przeszedł do drugiego pokoju. Poruszał się teraz zaskakująco szybko i energicznie, plaskając bosymi stopami o lepką podłogę. 

Gdy wrócił, miał przy sobie dwa pogniecione, pofałdowane od wody i suszenia pisemka. Pokazał je Kacprowi z tryumfalnym uśmiechem. 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Topiel" Jakub Ćwiek

PRZECZYTAJ TAKŻE

RECENZJA

Topiel, Jakub Ćwiek

Nie ma w „Topieli” typowej dla kryminału zbrodni, nie ma też śledztwa. Jest natomiast śmierć.

08 czerwca 2020

WYWIAD

Wywiad z Jakubem Ćwiekiem

„To, co dla mnie było przygodą i latem życia, dla dorosłych tamtego czasu było walką o byt” – rozmowa z Jakubem Ćwiekiem o nowej powieści sensacyjnej pt. ...

05 czerwca 2020

RECENZJA

Szwindel, Jakub Ćwiek

„Szwindel” jest dobrą i niekrwawą powieścią sensacyjną, w której występuje tylko jeden nieboszczyk – i to taki, który stracił życie z przyczyn naturalnych: ze ...

22 lipca 2019

NOWOŚĆ

Szwindel, Jakub Ćwiek

„Szwindel” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia, która uświadamia, jak działają oszuści i jak łatwo paść ich ofiarą. Premiera już dziś!

15 maja 2019

WYWIAD

Rozmowa z Jakubem Ćwiekiem

Z okazji premiery książki „Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu” mamy dla Was wywiad z Jakubem Ćwiekiem.

18 października 2018

RECENZJA

Grimm City. Bestie, Jakub Ćwiek

„Grimm City. Bestie”, druga po „Wilku” powieść o mrocznym mieście, ma w sobie odrobinę fantastyki, trochę wulgarności i nieco odniesień do popkultury, ale to przede ...

13 lipca 2017

NOWOŚĆ

Grimm City. Bestie, Jakub Ćwiek

„Grimm City. Bestie” Jakuba Ćwieka to druga - po „Wilku!” - wizyta w mieście innym niż wszystkie, w którym o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. To ...

10 maja 2017

NOWOŚĆ

Grimm City. Wilk, Jakub Ćwiek

Takiej książki jeszcze nie było: Jakub Ćwiek, jeden z najpopularniejszych polskich twórców fantastyki, napisał "Grimm City. Wilk" - powieść łączącą brutalny kryminał ...

19 kwietnia 2016

NOWOŚĆ

Gotuj z papieżem, Jakub Ćwiek

Zbiór opowiadań Jakuba Ćwieka

08 czerwca 2009