Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki, Gaetan Soucy
Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki, Gaetan Soucy
środa, 06 czerwca 2007

ImageGaetan Soucy jest intelektualistą przekornym, który nie boi się łączyć skrajności i przeciwieństw: liryki z dosłownością, baśni z grozą, moralitetu z melodramatem.

ImageGaetan Soucy, ceniony, francuskojęzyczny pisarz z Kanady, ma za sobą doświadczenie fizyka, literaturoznawcy i filozofa. Pisał rozprawy o Kancie, fascynuje go także kultura Japonii. Jego twórczość (cztery powieści jak dotąd) także jest silnym, kulturowym tyglem –  wychwytuje się w niej pokrewieństwa z Poem, Dostojewskim czy – klasykami baśni współczesnej. Dziewczynka, która za bardzo lubiła zapałki , jedyna powieść przetłumaczona na język polski, zaskakuje bardzo niesamowitą grą z andersenowską konwencją.

Bo gdyby wyłożyć fabułę literalnie, w rzeczy samej, dostalibyśmy prościutką alegorię dojrzewania: oto bogaty właściciel kopalni, mieszkający z dwójką dzieci na odludziu, umiera. Sieroty pozostawione samym sobie muszą nauczyć się samodzielności. Młodsze z nich decyduje się udać do miasta, by sprowadzić stamtąd dla ojca trumnę. Okazuje się, iż miasteczko jest dlań całkowicie nowym światem, ba, całkiem obcym uniwersum, konfrontacja z którym przyniesie … bolesną inicjację.

Soucy jednak wywraca to wszystko kożuchem do wewnątrz. Wgryza się w rzecz po freudowsku, poetycko, i wydobywa z baśni to, co dzieci odbierają intuicyjnie, podając zawartość w wersji dla dorosłych. 

Otóż postaci Soucy’ego czytają świat archetypami. Ergo – subiektywna narracja maluje przed nami świat za pomocą podstawowych archetypów tak charakterystycznych dla dziecka:  jeśli dziecko nie umie fachowo nazwać rzeczy, opisuje ją za pomocą arsenaliku pojęć do tej pory posiadanych. W Dziewczynce sięga to jednak patologii, gdyż bohaterowie, prócz królewiczów na rumaku (czytaj: kochanka na motorze) znają także głębokie pokłady Biblii, wersy Saint-Simona i Barucha Spinozy. Zamknięci całe życie w hermetycznej klatce ojcowskiej chaty, karmieni byli krągłymi, namaszczonymi religią pewnikami świata. Z efektem jednak – przepełnionej filiżanki…

I owszem, całość literalnie (w końcu tytuł zakotwicza nas ewidentnie) nawiązuje duchem do Andersena, choć plastycznie tkwi w barokowej poetyce braci Grimm; Soucy jednak jest perwersyjny i  filozofujący. Przed nim chyba tylko Marquez w Stu latach samotności (Soucy także ma rodzinną skazę!) opisał tak przejmująco odzieranie rzeczywistości z mitów. Blisko Soucy’emu też do Nicka Cave’a, jednak jego Gdy oślica ujrzała anioła , zbudowana tymi samymi mechanizmami, zamiast erudycji i subtelnej frazy czasem idzie w przesadną wulgarność.


Soucy jest zaś stylistą. Językowym i obrazowym (Musieliśmy, brat i ja, wziąć wszechświat w swoje ręce, gdy pewnego ranka (…) tata cichaczem wyzionął ducha. Jego skurczone w bólu ciało, z którego pozostała sama łuska, jego wyroki, tak nagle obrócone w proch – wszystko leżało w pokoju na piętrze.)   A zanurzenie całej historii w świecie mitu i archetypu buduje duszny nastrój grozy. Świat, który poznaje bohater, widziany jego oczyma, przez czytelnika będzie postrzegany nieraz wedle reguł HORRORu. A subiektywizm narracji daje nam także okazję do solidnych SUSPENSów: gdy łuski iluzji opadają z oczu bohatera, gdy uzyskuje kolejne stopnie Świadomości… czytelnik zostaje zaskoczony prawdziwie.

Borges, Kafka, Saramago; w filmie (a treść nawiązuje tu także wprost do braci Grimm) Francois Ozon ze swymi Morderczymi kochankami; także, nie tłumaczony dotąd u nas, Soren Gauger… U nich wszystkich surrealność i fantazmaty są nośnikami – strachów, obsesji, egzystencjalnych wyroczni. Soucy mógłby napisać prostą historię o dojrzewaniu i zdobywaniu świadomości świata, uczuć,  emocji, bólu – tych prawdziwych, krwistych, nie zaś suchych i książkowych – i poniekąd to zrobił, choć całość jest zdecydowanie daleka od sielanki. Bo archetypy u niego są, wbrew temu, czym powinny być, nie ucieczką czy środkiem porozumiewania się ze światem, ale - wynikiem perwersyjnej kary.

Polecam gorąco.

 

 

DZIEWCZYNKA, KTÓRA ZA BARDZO LUBIŁA ZAPAŁKI
Gaétan Soucy 
przekład: Magdalena Kamińska-Maurugeon
język oryginału: francuski
tytuł oryginału: La petite fille qui aimait trop les alumettes
168 stron,
Wydawnictwo Noir Sur Blanc , kwiecień 2007 r.

ISBN 978-83-7392-232-7