Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Pulpa fikcyjna, czyli dwa wesela i pogrzeb kapitana Żbika , Zbigniew Górniak
Pulpa fikcyjna, czyli dwa wesela i pogrzeb kapitana Żbika , Zbigniew Górniak
piątek, 08 czerwca 2007

 

ImageRyzykowne mogło się wydawać podpieranie się awangardowym kluczem Tarantino i humorem scenarzysty Richarda Curtisa – postmodernizm jest już dziś wyeksploatowany niemal do cna, i powoli żonglerka nawiązaniami i zapożyczeniami zaczyna nużyć… Zbigniew Górniak powziął odważną, bo niebezpiecznie bliską kiczu, próbę połączenia gangsterki, humoru i obyczajowego komentarza współczesnej RP – i udało mu się zaskakująco przyzwoicie.

ImageDlaczego zaskakująco? Bo cynizm już także spowszedniał, stał się monotonny i wyświechtany – karuzela społeczno-polityczna naszego kraju ostatnich lat, przemaglowana przez medialny censorship, stała się czymś powszednim, ot, folklorem Najjaśniejszej Rzeczpospolitej (u Górniaka jeszcze Trzeciej), przez co szkoda już na nią psuć języka…

Górniak jednakże nie poszedł w pustą i łatwą prześmiewczość, a w ironię bardzo dobroduszną. De facto, swą bogatą galerię postaci, tych dobrych i tych złych, tych biednych i tych bogatych, decydentów i proletariat hipermarketów, przedstawił z sympatią ciepłą i lekką. Owszem, wszyscy tu kombinują jak mogą, nie zostali jednak napiętnowani jako egzempla pokomunistycznej schedy – ot, dostają tylko małego prztyczka w nos.

I tak mamy familię Brysiów: Mirosław jest komisarzem policji, jego brat Leszek – eks-oficerem, który właśnie wyszedł z więzienia za – próbę dokonania zbrodni doskonałej. Syn komisarza, Tomek, ma już na dniach ożenić się z Zadią, czarnoskórą dziewczyną z Angoli. „Angole”, w sensie Brytyjscy gangsterzy, są zaś środkiem zainteresowania kapitana Żbika, podwładnego Brysia, który przenika do gangu Poruty, wydawałoby się, w celach oczywistych. Tymczasem druga córka Brysia, Beata, wychodzi za mąż za Romiczka, syna marketowego ochroniarza i obecnej Czekoladowej Carycy (figurującej na Liście Najbogatszych „Wprostu”). Ten cały osobowy miszmasz ma wszelkie cechy melodramatycznego chłamu, ale – Górniak rzecz prowadzi bardzo dobrze, bo raz, że jego postaci są krwiste, a dwa, że interakcje między nimi nie są pretekstowe, a bardzo prawdopodobne. I choć wszystko opowiedziane jest w konwencji buffo, zaskakuje konsekwencja prowadzenia narracji i jej przejrzystość: do finału dochodzimy nielinearnie, jak u Tarantino w retro- i futurospekcjach, a przy tym każdy z protagonistów nakreślony jest tak wyraźnie, iż nie sposób się w tym labiryncie pogubić.

Przede wszystkim jednak, co trzeba powtórzyć raz jeszcze, Górniakowi udało się uniknąć pretensjonalności w sarkaniu na wszystko dookoła. Korupcja, dorobkiewicze, byli cinkciarze; nawiedzeni humaniści i prężne wilczki biznesu / polityki; cyniczni publicyści i zdesperowani ludzie pióra; lustrowani policjanci i ambicjonalni gangsterzy; Polska rajem dla Wschodu (bo lepiej płacą) i Zachodu (bo taniej wychodzi); dekomunizacja, alimenty, viagra i pozamałżeńskie namiętności; sms-y i kolorowe szmatławce.  Czyli, jak widać, bieżąca makulatura społeczna, która stanowi zgrabne tło dla prostej, acz sprytnie skompilowanej intrygi sensacyjnej.


I, na szczęście, Górniak nie puszy się swą erudycją jak felietoniści „Polityki”,  choć predyspozycje humanistyczno – dziennikarskie ma, a wesoło brnie z karty na kartę, nie przemęczając ani siebie , ani czytelnika. I wbrew konotacjom z Tarantino pozbawia nas awangardowego finału na rzecz – ach, jakimż to miłym jest oddechem! -  brodatego happy-endu.  A całość kończy się 1 maja pamiętnego 2004 roku: Polska wchodzi do Unii, zdaje się mówić Górniak, choć i tak jeszcze przez jakiś czas pozostanie najweselszym barakiem w obozie. Mimo, że obóz się zmienił.



Pulpa fikcyjna, albo cztery wesela i pogrzeb kapitana Żbika
Zbigniew Górniak
Seria: Sensacja Polska
ISBN: 83-7469-353-3
Wyd. Prószyński i S-ka , 27 czerwca 2006
Cena detaliczna: 26,00 zł