Strona główna arrow Recenzje arrow Giallo, reż. Dario Argento
PATRONUJEMY:
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

Giallo, reż. Dario Argento
Robert Ziębiński, "Newsweek"   
poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Najnowsza produkcja włoskiego mistrza grozy nie przeraża, nie straszy i nie wstrząsa widzem. Za to bawi w sposób niezmierzony, pogrążając niegdyś znakomity gatunek, jakim były włoskie giallo.


Uwielbiam kobiety, zwłaszcza piękne. Jeśli mają dobrą figurę i intrygującą twarz, chciałbym patrzeć, jak ktoś je morduje. To przecież o wiele bardziej pociągający widok od szlachtowanej brzyduli – tak brzmi osobliwe credo artystyczne włoskiego reżysera Dario Argento. Twórca Głębokiej czerwieni w swoich filmach spełniał je zawsze. Piękne młode kobiety są u niego ofiarami psychopatów w niemal każdym filmie. Co więcej, w latach 70., gdy na ekranie ktoś zabijał, a widać było tylko dłoń zadającą cios – ręka ta zawsze należała do Argento. Taki jego znak rozpoznawczy.

Najnowszy film sześćdziesięciodziewięcioletniego reżysera Giallo miał być triumfalnym powrotem nie tylko do formy, ale i gatunku, który uczynił go sławnym. Giallo bowiem to nie tylko tytuł filmu, ale też nazwa włoskiej odmiany THRILLERa. Jej początek datuje się na rok 1929, gdy wydawca Arnoldo Mondadori, wypuścił na rynek pierwszą powieść z serii Il Giallo Mondadori (giallo po włosku znaczy tyle co "żółty" – okładki książek były żółte).

Giallo Argento doskonale spełnia wszystkie warunki giallo. Mamy tu zatem okrutnego seryjnego mordercę (Włosi, przenosząc do kin giallo, zerwali z amerykańską umownością zbrodni i raczyli widzów krwawymi scenami wymyślnych zabójstw na wiele lat, zanim ktokolwiek pomyślał o serii Piła), wymyślne zbrodnie, piękne ofiary i nieugiętego, acz pokiereszowanego życiowo bohatera (w tym wypadku gliniarza), który próbuje rozwikłać zagadkę. Dlaczego zatem film jest porażką Argento?

Image 

Przede wszystkim, choć giallo nie grzeszyło fabularną oryginalnością, posiadało jednak wyraźnie zarysowaną intrygę i kilka niepokojących zwrotów akcji. Tymczasem film Argento jest prosty jak budowa przysłowiowego cepa. Nie ma tu nic, co mogłoby zaskoczyć widza obeznanego z gatunkiem. Co najgorsze, oś fabularna opiera się na tak niewiarygodnym zwrocie akcji (morderca zapragnie spotkać się z siostrą ofiary), że nawet przy nadludzkim samozaparciu nie jesteśmy w stanie przekonać się do logiki jego poczynań. Owszem, klasyczne dzieła Argento jak Ptak o kryształowym upierzeniu (1970) czy wspomniana już Głęboka czerwień (1975) miały w sobie elementy niezwykłego okrucieństwa, roiło się w nich od irracjonalnych scen pozbawionych jakiejkolwiek logiki (za to robiących ogromne wrażenie na widzu), ale przede wszystkim był w nich niezwykły klimat gdzieś z pogranicza jawy i koszmarnego snu. W Giallo klimat wyparował zupełnie, zastąpiony fatalnym aktorstwem Adriena Brody i Emmanuelle Seigner. (...)

Całość recenzji czytaj na stronie internetowej Newsweek.pl - TUTAJ.

 

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze