Strona główna arrow Recenzje arrow Nocna zamieć, Johan Theorin
PATRONUJEMY:
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

517
Nocna zamieć, Johan Theorin
Robert Ostaszewski   
czwartek, 21 stycznia 2010

Nie ma Johan Theorin szczęścia w Polsce (zresztą chyba nie tylko u nas), oj nie ma. Zaczął wydawać książki wtedy, gdy prawie wszyscy oszaleli na punkcie Stiega Larssona, a ci którzy przypadkiem nie oszaleli, już od dawna wielbili Henninga Mankella. Oczywiście, można by do sprawy próbować podejść w ten sposób, że niezwykła moda na kryminał szwedzki sprawi, że czytelnicy zaczną zwracać większą uwagę również na książki mniej popularnych autorów. Rzecz jednak w tym że proza Theorina jest absolutnie osobna i - jak sądzę - nie spodoba się fanom klasycznego kryminału szwedzkiego.

Na czym zasadza się osobność prozy autora Zmierzchu? Theorin w powieściach stopniowo, z pietyzmem przybliża historię i realia szwedzkiej wyspy Olandii, miejsca szczególnego (niegdyś była to kraina twardych, posępnych rybaków, która obecnie zmienia się w letnisko), mieszając kryminał retro ze współczesnym (aby odkryć zagadkę zbrodni, bohaterowie muszą zrekonstruować wydarzenia z mniej lub bardziej odległej przeszłości). Poza tym Theorin czerpie inspiracje nie tyle z klasyki kryminału, co raczej z tradycji prozy skandynawskiej, mrocznej, gęstej psychologicznie, z lubością babrzącej się w - posłużę się określeniem Witkacego - "bebechowatościach" pokomplikowanych związków rodzinnych. Inaczej rzecz ujmując: dla szwedzkiego pisarza tworzenie kryminalnej intrygi nie jest celem samym w sobie, wręcz przeciwnie - jedynie pretekstem do opowiadania o Olandii i meandrach ludzkich losów.

Nocna zamieć stanowi drugą część cyklu olandzkiego, dosyć specyficznego, bo łącznikiem kolejnych powieści nie jest w tym przypadku główny bohater, lecz miejsce. Choć oczywiście niektóre postaci powracają (w końcu olandzka społeczność nie jest zbyt wielka...), przykładem jest choćby mieszkający w domu opieki staruszek Gerlof, jeden z kluczowych bohaterów Zmierzchu, który pojawia się również w Nocnej zamieci, w której ma niebagatelną rolę do odegrania. Podobnie jak w poprzedniej powieści również w najnowszej Theorin prowadzi akcję symultanicznie, równolegle przedstawiając losy kilku bohaterów, których losy splotą się w ciasny węzeł w finale opowieści. Są to: rodzina Westinów (małżeństwo z dwójką małych dzieci), która przenosi się ze stolicy do starego gospodarstwa Aludden, w którym kiedyś urzędowali latarnicy, w północno-wschodniej Olandii, młody złodziejaszek Henrik, który z dwoma braćmi-satanistami okrada domki letniskowe na wyspie, młoda policjantka Tilda Davidsson rozpoczynająca na Olandii swoją karierę.

W Nocnej zamieci Theorin dosyć swobodnie poczyna sobie ze schematem powieści kryminalnej. Pojawia się wprawdzie w powieści trup - Katrine'a Westin topi się w morzu - ale trudno mówić o jakimkolwiek śledztwie. Tilda ma wprawdzie pewne wątpliwości w sprawie zatonięcia, ale oficjalnie nie prowadzi żadnego śledztwa, bo przyjęto wersję, że był to nieszczęśliwy wypadek. Coraz większe wątpliwości ma też mąż Katrine - Joakim, bo… zaczynają nawiedzać go duchy, między innymi jego zmarłej tragicznie siostry-narkomanki. Poza tym okazuje się, że gospodarstwo Aludden jest miejscem szczególnym, naznaczonym nieszczęściem, po którym błąkają się dusze zmarłych przed laty ludzi. Mystical novel? Do pewnego stopnia tak, szwedzki pisarz chętnie odwołuje się do opowieści o duchach i starych olandzikch przypowieści. Theorin nie korzysta jednak z - jakże popularnego ostatnimi czasy - modelu powieści kryminalno-fantastycznej. Tak prowadzi opowieść, że nie można jasno określić, że dochodzi do ingerencji z zaświatów; bohaterom jedynie wydaje się - szczególnie w momentach wyjątkowego napięcia emocjonalnego - że doświadczają czegoś, czego nie da się racjonalnie objaśnić. Poza tym - nie zdradzę chyba zbyt wiele - koniec końców okazuje się, że za zbrodnie odpowiedzialni są jak najbardziej żywi ludzie a nie demoniczne zjawy.

Jako się rzekło, Theorin tworzy prozę osobną, nie ma w niej więc zgranych schematów, których pełno w książkach kryminalnych innych autorów (także skandynawskich). Ale to nie jest jedyny plus zarówno Zmierzchu, jak i Nocnej zamieci. Szwedzki pisarz jak mało kto potrafi tworzyć "klimatyczne", mroczne, świetnie skonstruowane opowieści. To warte podkreślenia, bo w tych książkach na pozór akcja jest szczątkowa, nie dzieje się zbyt wiele, ale Theorin z drobiazgów, niuansów, drobnych opisów psychologicznych umie stworzyć historię, która do końca przykuwa uwagę czytelnika. Powtórzę raz jeszcze: to osobna, wyborna proza dla smakoszy literatury.

 

Nocna zamieć, Johan Theorin

Przekład: Bogumiła Ratajczak

Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010

Stron: 458

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze
Dodane przez annaroza w dniu 2010-02-22 21:38:42
Świetna książka, nie potrafiłam się oderwać, aż do ostatniej strony.
Ale właśnie się podoba...
Dodane przez Taclem w dniu 2010-01-22 08:45:03
Wśród znanych mi miłośników skandynawskiego kryminału (a trochę ich znam po obu stronach Bałtyku) właściwie nie ma nikogo, komu nie podobałby się Theorin ;-)