Strona główna arrow Recenzje arrow Boska trucizna, Anton Cziż
PATRONUJEMY:
Morderstwo w alei RóżMorderstwo w alei Róż
Małe sprzątankoMałe sprzątanko
Martwy dla świataMartwy dla świata
Boska truciznaBoska trucizna
Sześć sekundSześć sekund
Inspektor Van Graaf, Adam UbertowskiInspektor Van Graaf, Adam Ubertowski
TopielicaTopielica
OstrzeOstrze
TrybunałTrybunał
Morderstwa w MidsomerMorderstwa w Midsomer
Ciężar milczeniaCiężar milczenia
JulJul
Krew nie wodaKrew nie woda
Miasto szkłaMiasto szkła
Panna mloda w snieguPanna mloda w sniegu
PograniczePogranicze
OrchideaOrchidea
Nocna zamiećNocna zamieć
Tajemnica domu ArandówTajemnica domu Arandów
Miasto PopiołówMiasto Popiołów
Rosyjska orchideaRosyjska orchidea
Poker z rekinemPoker z rekinem
Diabelskie KościDiabelskie Kości
Przynieście mi głowę wiedźmyPrzynieście mi głowę wiedźmy
Święta tajemnicaŚwięta tajemnica
PrzebierańcyPrzebierańcy
Dziewięć milimetrów do niebaDziewięć milimetrów do nieba
Martwy aż do zmierzchuMartwy aż do zmierzchu
Rytuał ostatniej nocyRytuał ostatniej nocy
Dla NikityDla Nikity
Miasto KościMiasto Kości
Manikiur dla nieboszczykaManikiur dla nieboszczyka
Dziewczyna, która igrała z ogniemDziewczyna, która igrała z ogniem
Zbrodnia niedoskonałaZbrodnia niedoskonała
JedenaścieJedenaście
Morderstwo w szabatowy poranekMorderstwo w szabatowy poranek
Ja jestem sądemJa jestem sądem
Pan SzatanPan Szatan
Śmierć w darkroomieŚmierć w darkroomie
Noc z czwartku<br />na niedzielęNoc z czwartku
na niedzielę
TrzynaścieTrzynaście
DwanaścieDwanaście

Szanowny Czytelniku! Zwróć szczególną uwagę na:

 

Marta Stasiak   
środa, 28 lipca 2010

Cziż i tajemnica


Anton Cziż jest Rosjaninem. I to właśnie decyduje o charakterze świetnego  kryminału, którego akcja została umieszczona w mroźnym Sankt Petersburgu z 1905 roku.


Język i poetyka powieści przypominają trochę „Mistrza i Małgorzatę”, powieści Bakunina, mogą się też kojarzyć ze „Strażą nocną”, adaptacją filmową powieści Siergieja Łukjanienko w reżyserii Timura Bekmambetowa z 2004 roku. Charakterystyczną cechą rosyjskiej narracji jest umiejętność opowiadania o rzeczach niezwykłych, tajemniczych i magicznych w sposób najprostszy. Opowiadając kryminalną historię o magicznym napoju, jego odkrywcy – profesorze chemii,  nieprzewidywalnym działaniu mikstury i o tym, jak każdy chce ją wykorzystać do swoich celów, Cziż unika atmosfery grozy i niesamowitości. Gdyby podobną fabułę chciał zrealizować któryś z Amerykanów, powstałby THRILLER na granicy z powieścią grozy. Cziż jednak w stu procentach panuje nad językiem, ironicznym, obrazowym, nasyconym czarnym humorem, i nie pozwala narracji oddalać się od gatunku. Dzięki temu książka pozostaje kryminałem - lekkim i zabawnym mimo wcale nielekkich treści.

Autor umieszcza akcję powieści w 1905 roku, w przededniu rewolucji. Mało tego: tworzy kryminał kontrfaktyczny, w którym przedstawia czytelnikowi alternatywne wyjaśnienie jej wybuchu. Główny bohater, Rodion Gregorijewicz Wanzarow, jest radcą kolegialnym, policjantem wydziału śledczego. Ma trzydziestkę na karku, żonę i dwie córeczki-bliźniaczki, świetnie rozpoczętą karierę i poczucie, że jedynym uzasadnieniem jego pracy jest poszukiwanie prawdy. Uważa przy tym, że prawda po prostu leży przed nim, a śledztwo nie doprowadza do jej odkrycia, ale do pozbycia się własnej ślepoty. Jako pracownik wydziału śledczego znajduje się pomiędzy młotem a kowadłem: między Ochraną a Oddziałem Specjalnym Policji, które walczą między sobą o wpływy w polityce. Wazarow polityką się nie zajmuje. Jego działka to śledztwa kryminalne. W ich prowadzeniu pomaga mu zastępca, pozbawiony poczucia humoru rotmistrz Dżurański, dawny kawalerzysta, oraz Lebiediew, kryminolog z zacięciem, pierwszy, który zaczął stosować botaniczną metodę  chromatografii w kryminalistyce.

Cziż starannie portretuje Sankt Petersburg z początku dwudziestego wieku. Wazarow ma w domu telefon, najnowszy wynalazek, który jego kucharka nazywa „skrzyneczką”, a w odleglejsze miejsca, do których prowadzi do trop, jeździ saniami. Jest też pionierem daktyloskopii oraz zwolennikiem antropometrii, dzięki której schwytał kilku przestępców. Jednak ci, z którymi teraz ma do czynienia , są zbyt przebiegli, by dać się schwytać. Wanzarow ciągle jest o kilka kroków za tajemniczą kobietą w czarnej woalce, której uroda zapiera dech w piersiach wszystkim mężczyznom w zasięgu wzroku. Dwa ciała wcale nie pomagają mu w rozwiązaniu zagadki, a historie o boskim napoju, który pozwala spotkać się ze starożytnym bogiem Somą i stać się nadczłowiekiem jak Faust, prowadzą go do meliny miłośników opium. Tam, rzecz jasna, nie znajduje rozwiązania, chociaż udaje mu się schwytać jedną z podejrzanych. Co wcale nie rozjaśnia sytuacji.

Rosyjski literaturoznawca i dziennikarz wykonał mistrzowską robotę, prowadząc czytelnika przez śledztwo, w którym nic się nie wyjaśnia – wręcz przeciwnie, im dłużej trwa, tym bardziej zagmatwane się staje, nie tracąc przy tym na intrygującej zagadkowości. W końcu rosyjski śledczy zdenerwowany własną nieoczekiwaną nieudolnością, stosuje metodę Sokratesa, którego popiersie stoi w jego gabinecie. Czytelnik z dużą przyjemnością może śledzić jego poczynania w sprawie, która ma nie tylko drugie dno, ale również trzecie i czwarte.Równie przyjemna jest staranność, z jaką został napisany kryminał. Cziża cechuje dbałość o drobiazgi. Książka jest podzielona na rozdziały zgodnie z dniami, w których dzieją się kolejne wydarzenia; każdy dzień opatrzony jest króciutkim cytatem z wydarzeń dnia jednej z lokalnych petersburskich gazet. A tłem dla zagadki kryminalnej, oprócz Sankt Petersburga i rodzącej się rewolucji, są filozoficzne rozważania nad różnymi koncepcjami świata i człowieka. Wanzarow nie opowiada się za żadną z nich, pozostając wierny swoim niezależnym od wszystkiego poszukiwaniom prawdy. A jego wysiłki zostają nagrodzone, chociaż nie w taki sposób, jakiego można by się było spodziewać. „Boska trucizna”  to dobry pomysł, zaskakująca fabuła, świetny język i mistrzowskie wykonanie. Wydawca zapowiada, że to początek serii. Oby kolejne tomy były równie udane.


Marta Stasiak

Boska trucizna, Anton Cziż
Przekład: Agnieszka Pukowska
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2010
Wydanie I
Stron: 361

 

 

Komentarze mogą pisać tylko zarejestrowani użytkownicy.
Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

 

Komentarze