Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Baśniowy morderca, Craig Russell
środa, 07 września 2011

Mordercze inspiracje

Craig Russell to szkocki pisarz, którego debiutancka powieść Krwawy orzeł (2005) zdobyła spore uznanie w Europie i została przetłumaczona na około 20 języków. Jej głównym bohaterem jest policjant z Hamburga, komisarz Jan Fabel, który pojawia się także w wydanym ostatnio w serii Fabryka kryminału Wydawnictwa Buchmann Baśniowym mordercy (powieść ukazała się już w Polsce w 2007 roku jako Brat Grimm).

ImageHistoria zaczyna się dość zwyczajnie, jeśli oczywiście śmierć może być zwyczajna. Przypadkowy przechodzień znajduje na plaży zwłoki dziewczyny. Ot, kolejne morderstwo, nic niezwykłego w pracy policjantów z wydziału śledczego – komisarza Jana Fabla i jego podwładnych. Sprawa zaczyna się jednak komplikować, kiedy w zaciśniętej dłoni ofiary zostaje znaleziona kartka z nazwiskiem i adresem zaginionej trzy lata wcześniej dziewczyny. Czy to właśnie ona? A może ktoś celowo próbuje zmylić tropy? Szybko dowiadujemy się, że zbrodnia jest powiązana z kolejnymi, coraz potworniejszymi. Giną kolejne osoby i nikt nie potrafi przewidzieć następnego ruchu mordercy. Fabel wie jednak, że ludzie będą umierać, dopóki sam nie zatrzyma szaleńca.

Na podkreślenie zasługuje ciekawa narracja: powieść została podzielona na krótkie rozdziały opatrzone datą i miejscem, a zdarzenia są przedstawiane z różnych punktów widzenia. Autor co jakiś czas wprowadza nowe osoby, a my nie wiemy, kto to: morderca? ofiara? świadek? a może jeszcze ktoś inny? Dzięki tym zabiegom powieść zyskuje na dynamizmie. Ale to nie jedyny powód, dla którego przewracałam kartki z niecierpliwością. Główna przyczyna to przede wszystkim ciekawy pomysł na fabułę. Choć niby dosyć szybko dowiadujemy się, kto i dlaczego zabija (a motywy tego mordercy są niezwykłe) – nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak powieść się zakończy.

Zaletą powieści są też główni bohaterzy – policjanci. Komisarz Jan Fabel, mimo że skoncentrowany na śledztwie, nie zapomina o życiu prywatnym, w efekcie czego bohaterem nie jest znów smutny, samotny policjant, który po złapaniu mordercy nie wie, co ma ze sobą zrobić. Nie, Fabel odwiedza matkę, spędza czas z córką i partnerką, dba też o relacje z podwładnymi. I mimo wielu lat pracy w policji wciąż trudno mu się pogodzić ze śmiercią niewinnych ofiar.

I jeszcze coś dla ludzi takich jak ja, którzy nawet z powieści kryminalnych lubią wynosić jakąś wiedzę (choćby był to nowy przepis na jajecznicę). Tym razem ciekawscy mogą poznać szczegóły dotyczące oryginalnych wersji bajek braci Grimm. Tak, tak, drodzy Czytelnicy: to, czym raczy nas Disney, nijak się ma do ludowych wersji baśni spisanych przez niemieckich uczonych. Niektórzy z pewnością o tym słyszeli, ale tych, którzy nie wiedzieli, niektóre fragmenty Baśniowego mordercy mogą zszokować.

„Wierzymy w bajki, bo jesteśmy ich częścią” – mówi jeden z bohaterów. Bywa, że ludzkie życie staje się niemal dosłowną realizacją baśni. Niestety, w prawdziwym życiu rzadko następuje „i żyli długo i szczęśliwie”…

Ewa Wrona

Baśniowy morderca
Craig Russell
Przekład: Jerzy Malinowski
Wydawnictwo Buchmann
Warszawa 2011