Ani żadnej rzeczy, PM Nowak

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 07 sierpnia 2012

Ani żadnej rzeczy

Autor: PM Nowak
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca

Prosto i przyjemnie

Dużo ostatnio wśród moich lektur kryminalnych debiutów. „Ani żadnej rzeczy” to kolejny z nich. Grono autorów kryminałów wzbogaciło się o PM Nowaka, o którym wiadomo jedynie tyle, że jest językoznawcą i tłumaczem. A ja po lekturze „Ani żadnej rzeczy” mogę dodać, że także autorem całkiem niezłej powieści.

Historia przedstawiona w książce jest prosta: w podwarszawskiej Podkowie Leśnej ktoś zabija niejaką Katarzynę Cebulską. Spokojnie, od początku wiemy, że mafia nie ma tu nic do gadania; ofiara była zwyczajną kobietą, matką niemal dorosłej dziewczyny, żoną nieco ekstrawaganckiego – i bardzo bogatego – starszego pana, aspirującą malarką… Prowadzący śledztwo komisarz Zakrzeński podejrzewa, jak zwykle bywa w takich wypadkach, męża. Tyle że ten ma niepodważalne alibi – w czasie popełnienia zbrodni był w Warszawie, ba, ma nawet paragon z myjni samochodowej, a dzięki charakterystycznemu wyglądowi został zapamiętany. Śledztwo zmienia więc kierunek – i tak w kręgu podejrzanych znajdują się kolejno: siostrzeniec Cebulskiego, który zniknął w tajemniczych okolicznościach, pierwszy mąż ofiary, były policjant skazany za zabójstwo przestępcy, a nawet córka ofiary i jej życiowy partner. W śledczych zmaganiach Zakrzeńskiemu towarzyszy prokurator Wilk.

Całe śledztwo toczy się powoli, momentami wręcz ospale. Brak tu nagłych zwrotów akcji czy przeskoków w czasie – jest za to mozolne składanie fragmentów układanki, czyli sprawdzanie kolejnych podejrzanych, wyjaśnianie wątpliwości, rozmowy, rozmowy, rozmowy… Trochę jak w klasycznym kryminale – Hercules Poirot nie biegał z pistoletem za podejrzanymi, a i tak zawsze złapał mordercę. I choć ani Zakrzeński, ani Wilk nie przypominają słynnego detektywa (no, w prokuratorze można dostrzec pewne podobieństwo, ale o tym za chwilę), metody mają podobne – myślą. Nie znaczy to jednak, że powieść Nowaka trąci myszką; monotonię w akcji autor nadrabia świetną kreacją postaci.

Osią powieści „Ani żadnej rzeczy” jest bowiem nie zbrodnia, a konfrontacja dwóch przeciwieństw: Zakrzeńskiego i Wilka. Komisarz to taki policjant, którego chętnie widzielibyśmy jako dzielnicowego: łysy, napakowany, a mimo to bystry i w gruncie rzeczy całkiem fajny facet (o czym świadczy jego związek z Laurą). Prokurator natomiast jest postacią przerysowaną – i w tym tkwi jego siła. Niezgrabny, niedzisiejszy, w grubej czapie i z nieodłącznym parasolem, nie pasuje do współczesnego świata (zwłaszcza warszawskiego). Nie potrafi pędzić jak wszyscy wokół, potrafi za to stracić poczucie czasu w antykwariacie. Brak mu też wiary w siebie – wciąż boi się, że prokuratura odbierze mu sprawę. I właśnie na nieustannym zderzaniu tych postaci autor buduje swoją powieść. Zakrzeński od początku ma podejrzanego i próbuje udowodnić jego winę, Wilk ma otwarty umysł, choć nie potrafi tego pokazać – a sprawa zostaje rozwiązana dzięki połączeniu ich sił.

Nie wiem, czy powieść „Ani żadnej rzeczy” miała mieć głębszy przekaz. Jeśli tak – nie wyszło. Ale jako książka czytana wyłącznie dla rozrywki sprawdza się doskonale: to bardzo przyjemna, dobrze napisana (na to wpływ miał zapewne zawód autora), prosta – ale nie prostacka! – historia o zbrodni. Jeśli zbrodnia może być przyjemna…

Ewa Wrona

Ani żadnej rzeczy
PM Nowak
Wydawnictwo Czarna Owca
Czarna Seria
Warszawa 2012

 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Ani żadnej rzeczy" PM Nowak

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Cokolwiek uczyniliście, PM Nowak

"Cokolwiek uczyniliście" to trzecia część cyklu, którego bohaterami są prokurator Wilk i komisarz Zakrzeński. Powieść PM Nowaka ukazała się w "Czarnej Serii" ...

08 października 2015

NOWOŚĆ

Na pokuszenie, PM Nowak

Duet Zakrzeński-Wilk powraca! Od wczoraj znajdziecie w księgarniach "Na pokuszenie" PM Nowaka, którego debiutancka powieść "Ani żadnej rzeczy" zdobyła nagrodę ...

20 lutego 2014