Advertisement
Strona główna
Przejęcie, Wojciech Chmielarz: recenzja
poniedziałek, 05 stycznia 2015

Tajemnica orzeszka

 „Przejęcie” to trzecia powieść o Wojciecha Chmielarza, której bohaterem jest Jakub Mortka (a czwarta w ogóle – poza cyklem kryminałów dziennikarz napisał także powieść fantastyczną „Królowa głodu”). Po wypadkach opisanych w „Farmie lalek” komisarz Mortka wraca z dolnośląskich Krotowic do Warszawy. Jest mu trochę lepiej niż wcześniej – mieszka w służbowej kawalerce, a nie ze studentami w wynajmowanym mieszkaniu, pogodził się też z rozwodem i byłą żoną. Teraz ma do rozwiązania bardzo widowiskową sprawę: ktoś powiesił rozprute zwłoki pewnego  biznesmena na moście Gdańskim. Z orzeszkiem w dłoni. O co chodzi? I co ma z tym wspólnego opisana na początku powieści wyprawa Polaków do Kolumbii, niby w celu nakręcenia reklamy, która oczywiście kończy się źle? Kim jest tajemniczy Polaco? A to jeszcze nie wszystko: komisarz trafia też, właściwie przypadkowo, na ślad samobójstw, które być może wcale nie są samobójstwami. Jest więc w swoim żywiole i mógłby w pełni poświęcić się pracy. Mógłby, gdyby nie przeszkadzały mu pewne kłopoty w życiu osobistym.

ImageNa początek ostrzeżenie: nie róbcie sobie zbyt długich przerw w lekturze tej powieści, bo może być wam trudno na powrót „wbić się” w akcję. Problem wynika nie z jej tempa, bo to jest raczej spokojne, a ze stopnia zawikłania intrygi. Autor podsuwa kolejne tropy, mnoży zagadki, a kiedy już wydaje się nam, że wiemy, o co tak naprawdę chodzi, odwraca sytuację o sto osiemdziesiąt stopni. Muszę docenić kunszt w tworzeniu fabuły: wszystko ma tu wyjaśnienie, o czym przekonujemy się, kiedy poznajemy rozwiązanie zagadki – każda cząstka powieści wskakuje wówczas na swoje miejsce i aż chciałoby się powiedzieć: „no tak, jak można było tego wcześniej nie rozumieć?”. Muszę docenić kunszt tym bardziej, że znam swoją niechęć do narkotyków, tajemniczych mafiozów, intryg gospodarczych i im podobnych w powieściach kryminalnych, a tych w „Przejęciu” jest mnóstwo. Mimo to z przyjemnością przewracałam kolejne strony. Być może dlatego, że wszystkie te elementy są jedynie pretekstem dla zbrodni o bardzo prywatnych motywach, a tę z kolei w kryminałach lubię najbardziej?

Do najnowszej powieści Chmielarza świetnie pasuje określenie „kryminał społeczny”. Bo choć najważniejsza pozostaje w niej intryga kryminalna, niemal tak samo istotna jest prezentacja społeczeństwa, świata, w którym żyjemy, z jego jasnymi i ciemnymi stronami, z problemami nękającymi wielu z nas. Zwierciadło, które przechadza się po gościńcu, czyż nie? Realistyczni są też bohaterzy. Przyznaję: we wcześniejszych częściach cyklu niezbyt lubiłam Jakuba Mortkę, raczej współczułam mu sytuacji, w której się znalazł. Teraz zdecydowanie darzę go sympatią; to całkiem fajny facet, który nieco się zmienił, i to właśnie sprawia, że jest wiarygodny. Warto też zwrócić uwagę na nową w cyklu postać: apirantkę Suchocką. To pierwsza w powieściach Chmielarza pełnoprawna postać kobieca. To prawda, jest przesadzona, zbyt dużo w niej skrajności, a zbyt mało cech neutralnych – ale zagadka z jej przeszłości intryguje i ma spory potencjał. Mam nadzieję, że Sucha wróci w kolejnych częściach o Mortce. Oby jak najszybciej!

„Przejęcie” to trzecia powieść Chmielarza którą recenzuję, i trzeci już raz muszę napisać: przekonujący bohaterowie, ciekawa fabuła, zaskakujące ( i przy tym przewrotnie pozytywne) zakończenie. Czego chcieć więcej?

Ewa Dąbrowska 

Przejęcie
Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Czarne
Seria Ze Strachem
Wołowiec 2014

Recenzje poprzednich części cyklu: "Podpalacz" i "Farma lalek"
Wywiad z autorem