Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Czas zbrodni: recenzja
Czas zbrodni: recenzja
czwartek, 10 marca 2016

Zmyślone kroniki wymyślnych wrocławskich zbrodni

Wrocław. Jedno z tych miast, którym niemiecka nazwa dodaje klimatu zamiast odstraszać. Miasto mostów, które przyciągają spragnionych wrażeń turystów. Miasto, w którego zaułkach skrywają się okrutni złoczyńcy i niczego niepodejrzewające ofiary. Miasto, w którym intryga goni intrygę, a własna żona potrafi wbić nóż w plecy, uprzednio rzucając męża w ramiona ustawionej kochanki. „Czas zbrodni” pokazuje różne motywy przestępstw – od tych najbanalniejszych po śmiertelnie poważne. Kara goni zbrodnię, a czasem zbrodnia jest niewystarczającą karą. W końcu człowiek człowiekowi wilkiem.

ImageJednym z opowiadań, które przykuło moją uwagę, była „Śmierć w Wigilię” Szymona Skrzecza. Sprawnie skonstruowana fabuła, z odpowiednim zwrotem akcji i momentem kulminacyjnym, a do tego nietuzinkowość opisanej sytuacji sprawiły, że najlepiej je zapamiętałam. „Zaciemnienie inżyniera Ścierniaka” autorstwa Karola Szupryczyńskiego i jego kradzież prądu rozbroiły mnie zupełnie – stylistyka opowiadania oraz kreacja bohaterów wypadły tam naprawdę pozytywnie. Podobnie zadziałało humorystyczne podejście do zbrodni Roberta Małeckiego w „Rozczarowałaś mnie Christine”, łączące jednocześnie motyw zdrady i siły nienawiści skrzywdzonej kobiety. Nie do końca przemówiło do mnie natomiast „Upokorzenie” Julii Łapińskiej, bo jakoś połączenie katolickiej szkoły z transseksualnym nauczycielem nie wyszło tutaj zbyt przekonująco, a zbrodnia wydała się sztucznie wkomponowana w całość.

Wybrana forma literacka – opowiadanie jest jedną z najtrudniejszych i jednocześnie najbardziej wdzięcznych. Nic tak nie potrafi zachęcić lub zniechęcić czytelnika jak krótki utwór konkretnego autora. Forma to najtrudniejsza – bo wymaga odpowiedniego budowania napięcia i utrzymania zainteresowania odbiorcy, wdzięczna – bo w swojej treściwej postaci potrafi zawrzeć naprawdę intrygującą opowieść. Najważniejsza w dobrym opowiadaniu jest jednowątkowość. Wprowadzenie zbyt wielu motywów w tej krótkiej formie powoduje chaos i dekoncentrację czytelnika, a w konsekwencji jego znudzenie przedstawianą treścią. Autorom „Czasu zbrodni” udało się tego uniknąć. Każde z tych opowiadań ma konkretną fabułę, z mniej lub bardziej drastyczną zbrodnią. Wiem jedno: każdy wielbiciel kryminałów znajdzie tu coś dla siebie, bo opowiadania są różne – od tych z akcją osadzoną we współczesności, do cofających czytelnika do czasów przedwojennych.

To już czternasty tom „Polskiej Kolekcji Kryminalnej” wydawanej pod patronatem Portalu Kryminalnego i drugi zbiór opowiadań autorstwa uczestników Kryminalnych Warsztatów Literackich, które odbywają się w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu (pierwszym były „Zaułki zbrodni”). Mentorami autorów wydanych tekstów byli: Mariusz Czubaj, Paweł Jaszczuk, Marta Mizuro, Robert Ostaszewski, Marcin Świetlicki i Marcin Wroński. Warsztaty kreatywnego pisania przynoszą wymierne rezultaty i uczą znacznie lepiej niż sucha teoria o tym, jak pisać najlepiej. Widać to po opowiadaniach zawartych w tym tomie – każde z nich jest inne (choć ich schemat jest podobny), ale mają ważną cechę wspólną – przekazują intrygujący motyw zbrodni umiejscowionej w magicznym Wrocławiu. W jakiś sposób jest to znacznie bardziej pasjonujące miejsce dla bestialskich czynów niż choćby Warszawa (zrzucam winę na Marka Krajewskiego).

W tym roku Kryminalne Warsztaty Literackie będą inspirowane twórczością Szekspira – a znajdziemy w niej przecież motywy dające szerokie pole do popisu dla zbrodniczej wyobraźni.

Marta Zagrajek


Czas zbrodni. Zmyślone kroniki kryminalnego Wrocławia
Polska Kolekcja Kryminalna
, tom XIV
Wydawnictwo EMG
Kraków 2015