Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Stasi i dziecko, David Young: recenzja
Stasi i dziecko, David Young: recenzja
piątek, 04 listopada 2016

Mur zagadek i tajemnic

Każda próba odświeżenia skostniałego gatunku, jakim w moich oczach jest THRILLER, stanowi mile widziany element. Jednym ze sposobów jest podejście pastiszowe, innym tworzenie hybryd gatunkowych czy oddawanie hołdu, a jeszcze innym przenoszenie akcji w mniej oczywiste czasy. Po tę ostatnią metodę sięgnął debiutant, David Young, tworząc bardzo zgrabną opowieść dla miłośników nastrojowych kryminałów.

ImageRok 1975, Niemcy rozdarte na dwie przedzielone murem republiki. We wschodniej z nich mieszka i pracuje porucznik Karin Müller, która pewnego dnia wraz ze swoim zastępcą, Wernerem Tilsnerem, musi zająć się dość prostą sprawą. Przy berlińskim murze znaleziono zwłoki dwunastoletniej dziewczynki, funkcjonariuszka ma zaś ustalić jedynie jej tożsamość. Jak twierdzi Stasi, dziecko zostało zastrzelone, kiedy próbowało przedostać się na Zachód. Müller jednak wkrótce odkrywa, że dziewczynka w rzeczywistości uciekała na Wschód, a miejsce jej śmierci zostało upozorowane. Im bardziej jednak Stasi naciska, by policjantka nie zagłębiała się zbytnio w sprawę, tym mocniej stara się ona rozwiązać zagadkę, dochodząc do bardzo niepokojących wniosków…

„Dziecko i Stasi”, pierwsza część serii o przygodach Karin Müller, której drugi tom, „Stasi Wolf”, zapowiadany jest na luty przyszłego roku, to naprawdę ciekawa pozycja dla żądnych mocnych wrażeń czytelników. Lubicie zagadki i klimat, lubicie szaro-zimne scenerie dawnego bloku wschodniego? Nie przeszkadzają Wam typowi bohaterowie z problemami i buntowniczą naturą? Będziecie się zatem bardzo dobrze bawić.

Debiutancką powieść Davida Younga czyta się szybko i przyjemnie. Nie znajdziecie tu żadnego novum, poza miejscem i czasem akcji, a ja osobiście życzyłbym sobie bohatera, który nie zmaga się z problemami osobistymi (albo mającego wreszcie problemy nieco innego rodzaju), ale cała reszta jest jak najbardziej pozytywna. Zagadka ciekawi, zwroty akcji potrafią zaskoczyć, a całość jest nastrojowa. Klimatem powieść przypomina skandynawskie kryminały, wykonaniem natomiast amerykańskie książki z tego nurtu. I chociaż na kolana „Dziecko…” nie powala, prezentuje się naprawdę intrygująco i przyjemnie. W sam raz na długie, ponure, jesienne wieczory, jakie obecnie królują za oknami naszych mieszkań.

Dlatego też polecam powieść Davida Younga Waszej uwadze. Jeżeli lubicie mocne wrażenia i solidnie poprowadzą fabułę, nie zawiedziecie się. Szczególnie jeśli preferujcie klimat, nie akcję.

Michał Lipka


Stasi i dziecko
David Young
Przekład: Katarzyna Sosnowska
Wydawnictwo Marginesy
Warszawa 2016