Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Wariatka, Joanna Jodełka: recenzja
Wariatka, Joanna Jodełka: recenzja
poniedziałek, 16 stycznia 2017

Waria(n)cje

Wiele osób, w tym także badaczy literatury i teoretyków tejże, nie dostrzega narracyjnego potencjału tekstów zaliczanych (nierzadko pogardliwie) do sfery popularnej. Choć kryminał zyskuje coraz większą nobilitację i zaczyna być postrzegany jako bardziej wartościowy (tu nie dodam, że od takich to a takich konwencji, bo wystrzegam się gettyzowania tego, co już w gettcie czytelniczo-krytycznym się znajduje), wciąż jednak nie dostrzega się potencjału, który tkwi choćby w eksperymentach związanych z prowadzeniem opowieści.

ImageJoanna Jodełka, pisarka bardzo niebanalna, świetnie czująca się w tej roli, czego dowodzi pewność, z jaką porusza się nie tylko w obrębie konwencji artystycznej, lecz także w odtwarzaniu mechanizmów relacji autor–dzieło. W powieści „Wariatka” udowadnia dobitnie, że nie tylko rozpracowała system, lecz także go rozsadziła, czyniąc to w stylu znakomitym i zasługującym na zauważenie.

Osią fabularną powieści uczyniono perypetie pisarki, która nie dość, że tkwi w szpitalu psychiatrycznym, to jeszcze ma kłopoty, które – jeśli nie wygrzebie się z nich sama – zaprowadzą ją wprost na cmentarz. Jodełka z zaskakującą wręcz wrażliwością i subtelnością kreśli postać protagonistki, z początku mało wiarygodnej, niezbornej w opowiadaniu swojej historii, potem zaś pełnokrwistej i zajadle dążącej do osiągnięcia celu. Zaznaczyć przy tym trzeba, że autorka w żadnym razie nie sili się na kreację postaci sympatycznej, zdobywającej szturmem czytelnicze serce, a czyni ją w zamian bezkompromisowo walczącą o należne jej miejsce, że o życiu nie wspomnę.

Bezsprzecznym atutem „Wariatki” jest zastosowanie bardzo prostego, aczkolwiek wymagającego dobrego warsztatu, zabiegu multimodalności. Polega on – w dużym uproszczeniu – na odwoływaniu się do zjawisk i procesów komunikacyjnych, które łączą w sobie różne systemy znakowe, a których powstawanie oraz odbiór wymagają od uczestnika aktu komunikacyjnego sporej uwagi oraz umiejętności zauważania ich jako integralnej części budującej nastrój i wspomagającej fabułę. Przykładem tego są choćby przywoływane w powieści Jodełki sfalsyfikowane fragmenty wypowiedzi prasowych (wyróżnione graficznie, co również należy do zabiegów o charakterze multimodalnym) czy passusy z powieści autorstwa głównej bohaterki. Taka zmiana optyki wpływa autentyfikująco na czytelniczy odbiór i sprawia, że zaangażowanie w lekturę ulega znaczącemu zwiększeniu.

Pamiętać przy tym trzeba, że poszukiwanie niebanalnych sposobów referowania rzeczywistości fikcyjnej nie jest zarezerwowane wyłącznie dla twórców mainstreamowych, lecz pojawia się też w obrębie  tych konwencji, które muszą oferować odbiorcom coraz to nowe bodźce, chcąc uniknąć schematyczności, powtarzalności czy kliszowości. Jodełka zdaje sobie najwyraźniej sprawę z tej potrzeby i sprawnie nagina metody narracyjne do swoich potrzeb artystycznych. Choć bez wątpienia nie czyni tego w sposób mistrzowski, bo postaci w „Wariatce” bywają dość monochromatyczne, a intryga kryminalna jest raczej nikła, to warto podkreślić, że powieść ta mimo wszystko bardzo wyróżnia się na plus.

Ksenia Olkusz


Wariatka

Joanna Jodełka
Świat Książki
Warszawa 2016



Recenzja powieści "Polichromia"