Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Plac zabaw, Lars Kepler: recenzja
Plac zabaw, Lars Kepler: recenzja
czwartek, 01 czerwca 2017

Matka w zaświatach

Lars Kepler to pseudonim  duetu szwedzkich pisarzy: Alexandra Ahndorila i Alexandry Coelho-Ahndoril. Są autorami liczącego dotychczas sześć tomów cyklu powieści kryminalnych, którego głównym bohaterem jest komisarz Joona Linna. „Plac zabaw” jednak do tego cyklu nie należy. To także nie kryminał – to połączenie fantastyki i po trosze sensacji, po trosze THRILLERa. Ale przede wszystkim: historia o poświęceniu, do jakiego zdolny jest tylko rodzic wobec dziecka.

ImageGłówną bohaterką tej powieści jest Jasmin Pascal-Anderson, porucznik szwedzkiej armii, obecnie w stanie spoczynku, pracująca jako sekretarka w ministerstwie. Kilka lat wcześniej, podczas misji w Kosowie, kobieta została poważnie ranna, w wyniku czego jej serce na chwilę się zatrzymało. Jasmin trafiła wówczas w zaświaty, bardzo przypominające chińskie miasto portowe. Zasady w nim panujące są brutalne: przetrwają tylko najsilniejsi i najbardziej przebiegli. Jasmin udało się powrócić do życia. A teraz musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ta wizja zaświatów to tylko halucynacja, czy może tkwi w niej ziarno prawdy. Jej syn, Dante, trafia bowiem do szpitala, gdzie zostanie poddany operacji, podczas której jego serce się zatrzyma…

Nawiązania do „Boskiej komedii” są oczywiste. Od imienia chłopca po samą wizję zaświatów – dzielnice portowego miasta przypominają piekielne kręgi zwiedzane przez włoskiego poetę, a nad wejściem śmiało mógłby tu zawisnąć napis: „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy wchodzicie”. Ale to nie jedyne skojarzenia, które wywołała we mnie ta powieść. Z jednej strony bowiem już w starożytności katabaza była popularnym motywem. Z drugiej – nieobca jest mi literatura postapo z wizją społeczności, która próbuje uporządkować chaos, tworząc własne reguły, wedle których rządzą najsilniejsi i najbardziej przebiegli. I choć „Plac zabaw” przedstawia świat zmarłych, nie świat po katastrofie, wizja ta ma wiele podobieństw.

Wspomniałam już, że nowa powieść Keplera to połączenie fantastyki i sensacji oraz thrillera. Jeśli jednak nie lubicie fantastyki, nie musicie od razu odrzucać tej książki – fantastyczny jest tu bowiem jedynie fakt, że część akcji toczy się w zaświatach. Ale już sama ich wizja jest niepokojąco realna. I to właśnie w tej części opowieści, która toczy się w świecie zmarłych, znajdziemy elementy sensacji i thrillera. Wędrówka samotnej bohaterki przez wrogi świat (brzmi znajomo, prawda?), poszukiwanie sojuszników, ucieczki, zabójstwa, nawet rozprawa sądowa – to wszystko znajdziemy we fragmentach opisujących przygody Jasmin w świecie zmarłych. Fascynujące i śmiertelnie niebezpieczne przygody, trzeba dodać. Tylko czy słowo „śmiertelnie” tu pasuje, skoro rzecz dzieje się w świecie zmarłych?

Nie wszystko jednak w „Placu zabaw” mi się podobało. Opowiedziana w powieści historia się broni, bohaterowie – niekoniecznie. Dla niektórych ich zachowań nie znajduję uzasadnienia, często irytowali mnie i męczyli swoimi decyzjami. Dotyczy to przede wszystkim samej Jasmin. Niestety, nie potrafiłam jej polubić. Na szczęście brak porozumienia z główną bohaterką wynagrodziła mi fascynująca wizja zaświatów wykreowana przez Keplera.

„Plac zabaw” to bardzo mroczna opowieść. Nie każdemu czytelnikowi się spodoba, to oczywiste. Mam zresztą wrażenie, że ta historia dużo lepiej wypadłaby na ekranie, bo słowa nie zawsze są w stanie oddać mrok portowego miasta i przerażenie, jakie budzi w ludziach, którzy się tu znaleźli. Znacie uczucie, które towarzyszy oglądaniu rysunków Zdzisława Beksińskiego? Takie samo towarzyszyło mi podczas lektury „Placu zabaw”.

Ewa Dąbrowska

Plac zabaw
Lars Kepler
Przekład: Marta Rey-Radlińska
Wydawnictwo Czarne
Wołowiec 2017

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI LARSA KEPLERA:

Hipnotyzer Swiadek
Piaskun Stalker