Advertisement
Strona główna arrow Recenzje i wywiady arrow Ludzie doskonali, Peter James: recenzja
Ludzie doskonali, Peter James: recenzja
poniedziałek, 05 lutego 2018

Zabawa w Boga

Gdyby to nie Peter James był autorem tej powieści, pewnie bym po nią nie sięgnął. Temat genetycznych eksperymentów jest już bowiem tak bardzo zgrany (od końca XIX wieku, na dziesiątki lat przed tym, zanim ta gałąź nauki wyszła ze sfery teoretycznych rozważań, literatura przerobiła wszelkie możliwe jej konfiguracje), że częściej budzi politowanie niż zainteresowanie czytelników. Jednakże Brytyjczyk to nie kolejny tani autor. W tak przyjemny sposób wykorzystuje ograne schematy, że cenię sobie jego twórczość, nawet jeśli inni czytelnicy sarkają i to dość mocno. I tym razem także się nie zawiodłem.

ImageKażdy rodzic chciałby mieć dziecko idealne. Dziecko, jakie sobie wymarzył. Zdrowe, piękne, inteligentne, konkretnej płci. Ale jaką cenę byłby w stanie za to zapłacić? John i Naomi Klaessonowie są gotowi na wiele. Zapożyczyli się, zebrali wszelkie pieniądze, jakie tylko mogli, przestali zaprzątać sobie głowy kwestiami moralnymi – wszystko to po to, by mieć dziecko, które nie umrze. Stracili już syna, a możliwość posiadania zdrowego potomka – zdrowego, bo zaprogramowanego genetycznie – jest kusząca. Nieważne, że jest tylko pięćdziesiąt procent szansy na powodzenie. Oferta kliniki należącej do kontrowersyjnego geniusza doktora Leo Dettore bardziej kusi, niż budzi obawy. Specjaliści potrafią dowolnie zaprogramować DNA dziecka, wyeliminować wszystkie niedoskonałości i potencjalnie możliwe choroby, a także polepszyć, co tylko właściwie chcą rodzice. Klaessonowie nie są wymagający, chcą tylko zdrowego chłopca. Niestety już od początku wszystko idzie nie tak. Przyszli rodzice otrzymują nie to, czego oczekiwali – nawet nie to, co im obiecywano – a reakcje przeciwników Dettore’a nie ułatwiają im życia, są bowiem wśród nich tacy, którzy potrafią zabić w imię własnych ideałów. Dla Klaessonów zaczyna się koszmar, o jakim nawet nie śnili…

Kiedy Peter James zaczynał tworzyć tę powieść, projektowanie genetyczne człowieka było domeną futurystów i pisarzy SF, kiedy zaś ujrzała światło dzienne, to, co w niej opisał, było już faktem. Okres ten, obejmujący zaledwie dekadę, pokazuje, jak szybko zmienia się medycyna – a właściwie cały świat. James, jak robił to H.G. Wells jeszcze w XIX wieku, kiedy to drukiem ukazała się jego „Wyspa doktora Moreau”, przestrzega nas przed tym, co mogą przynieść podobne eksperymenty. Największym zagrożeniem wciąż jednak pozostaje człowiek – człowiek o radykalnych poglądach, które zmieniają go w bestię.

Czy mamy tutaj zatem do czynienia z THRILLERem z medyczno-naukowym zacięciem (ale nie thrillerem medycznym, bo to jasne jest od samego początku), czy też HORRORem, tego Wam nie zdradzę. Miłośnicy obu gatunków znajdą tutaj coś dla siebie. Jest w „Ludziach doskonałych” pewien niepokój, który zaczyna się już na pierwszych stronach, gdy bohaterowie trafiają na pokład statku-kliniki (skojarzenia z pływającymi klinikami aborcyjnymi jest w tym wypadku chyba jak najbardziej słuszne), jest też pewna tajemnica. Mrok? Także, choć przydałoby się go więcej. Tak jak więcej niepewności, bo wiele rzeczy można tu łatwo przewidzieć. Całość jednak pozostawia po sobie bardzo przyjemne wrażenie.

Co się zaś tyczy stylu, który w powieściach Jamesa zbacza czasem w dziwne rejony, „Ludzie doskonali” nie są może szczytem literackich możliwości autora, ale też nie można im niczego zarzucić. Styl powieści nie jest zbyt lekki, czym tak często odstręczają powieści rozrywkowe, nie jest też zbyt ciężki ani rozwlekły. Po prostu niezła rzemieślnicza robota – taka sama zresztą, jak cała ta powieść. Miłośnicy prozy Jamesa będą zadowoleni, podobnie jak fani mocniejszych wrażeń.

Michał Lipka

Ludzie doskonali
Peter James
Przekład: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo Albatros
Warszawa 2017

 

RECENZJE INNYCH POWIEŚCI PETERA JAMESA:

ImageImage